lipca 24, 2017

Na co nam właściwie szkoła rodzenia? Na co warto zwrócić uwagę?

Przed narodzinami Bartka czytałam dużo fachowej literatury i miałam wcześniejszą styczność z niemowlętami, więc nie obawiałam się tego, że nie poradzę sobie z czynnościami pielęgnacyjnymi przy takim Szkrabie.
Bardziej interesowało mnie samo przygotowywanie do porodu. Ćwiczenia oddechowe, poród, połóg, laktacja. Teoria - teorią, wiadomo a życie plotło się swoją ścieżką. 

Poszliśmy do polecanej przez znajomych szkoły rodzenia. Zależało nam abyśmy mogli brać udział wspólnie w zajęciach. Mąż chciał mieć aktywny udział w porodzie oraz w bezpośredniej pielęgnacji dziecka. Dla Niego to była potężna dawka solidnej wiedzy, bo On w literaturę się nie zagłębiał. 



Co nam się podobało? 
Podobały nam się ćwiczenia oddechowe, masaż rozluźniający, możliwość zadania pytań specjaliście.
Dodatkową korzyścią było to, że dała nam ona możliwość spotkania z innymi przyszłymi rodzicami. W grupie było nam dosłownie raźniej. Obserwowaliśmy swoje rosnące z tygodnia na tydzień brzuszki, dzieliliśmy się spostrzeżeniami. Często martwiły nas podobne rzeczy, padały pytania, które rozwiewały nasze wspólne wątpliwości. Miło było wiedzieć, że nie jesteśmy jedynymi, którzy martwią się konkretną sprawą.  

Czy mogę powiedzieć, że dzięki szkole rodzenia przestałam bać się porodu?
Szczerze mówiąc nie wiem. Bałam się go tylko na początku. Słyszałam o kosmicznym bólu, o nacinaniu krocza, o pęknięciach. Nie bałam się bólu, bo byłam na niego psychicznie nastawiona. Zależało mi na tym, aby nasze dziecko pojawiło się bezpiecznie i szybko po drugiej stronie, we właściwym czasie. Ból miał tu drugorzędne znaczenie. 
Szkoła rodzenia była dla nas niejako wsparciem, usystematyzowaniem wiedzy teoretycznej. Owszem, dowiedziałam się sporo nowych rzeczy, ale tak jak pisałam wyżej.. w kwestii nauki oddychania podczas porodu rzeczywistość nieco się rozjechała. 

Zaczęłam rodzić po przebiciu pęcherza płodowego i podaniu oksytocyny.
Od godziny 10 do 16:00 próbowałam wydać na świat syna drogą naturalną. W momencie najsilniejszych (po oksytocynowych) skurczy, mój oddech szalał i za Chiny Ludowe nie chciał ze mną współpracować. Dlatego nie nastawiajcie się, że kurs w szkole rodzenia odwali za Was tą robotę. Nie odwali. Możecie się zawieść, tak jak ja. Wasz poród może skończyć się cesarskim cięciem - jak mój. A wtedy praktyczne ćwiczenia ze szkoły rodzenia okazują się w połowie zbędne. 

Właśnie co ważne, na naszych zajęciach było bardzo mało o tematyce cesarskiego cięcia. Tak jak wiedziałam, że poród boli, że trzeba po nim dojść do pełni sił (każda kobieta w swoim tempie), tak nie liczyłam się z tym co działo się w okresie połogu po cesarce. Bardzo źle wspominam ten okres i zdecydowanie wolałabym być nieco bardziej uświadomiona w tym temacie. Dlatego jeśli wybieracie się na kurs do szkoły rodzenia, nawet jeśli jesteście nastawione w 100% na poród siłami natury (też byłam..) to liczcie się z tym, że coś może nie pójść po Waszej myśli i będziecie miały cięcie. Proście swoich wykładowców o nie pomijanie tej tematyki. Serio, to bardzo istotne. 




Na co jeszcze zwracać uwagę, poszukując szkoły rodzenia?
  • Wielkość grup
  • Dobrze, aby grupa nie była liczniejsza niż 10–15 ciężarnych. W takiej grupie jest lepsza atmosfera, można bardziej swobodnie zadawać pytania. A wykładowca może spokojnie poświęcić uwagę każdej uczestniczce.
  • Finanse. 
  • Rozważając wasze możliwości finansowe, pamiętaj, że dobra szkoła nie zawsze musi być droga. Jest wiele dobrych szkół rodzenia, które uczestniczą w programach bezpłatnych.
  • Opinia byłych kursantów. 
  • To jedno z najważniejszych kryteriów. Warto podpytać, czy są zadowoleni oraz jakie mają uwagi na temat zajęć i osób prowadzących.
  • Wykładowcy. 
  • Dowiedz się, czy wykładowcy są fachowcami, jakie mają wykształcenie i doświadczenie. Zasięgnij opinii, poczytaj o nich w internecie.
  • Czas trwania kursu.
  • Można przyjąć, że cykl wykładowy w szkole rodzenia to średnio 18–20 godzin wykładowych (w tym ćwiczenia).
  • Warunki.
  • Średni czas trwania jednych zajęć to 1,5 godziny. Dlatego w sali wykładowej powinny być przynajmniej wygodne krzesła konferencyjne.
    • Program
    • Sprawdź, czy program szkoły rodzenia obejmuje pełną tematykę, a także, czy są prowadzone zajęcia praktyczne (np. przewijanie, kąpiel ćwiczona na lalce).
    • Terminy. 
    • Sprawdź, czy terminy zajęć są dostosowane do waszych potrzeb. My chodziliśmy późnymi popołudniami i wracaliśmy późnym wieczorem. 
    • Lokalizacja.
    • Wybierz szkołę w okolicy albo ze stosunkowo łatwym dojazdem środkami komunikacji miejskiej, tak aby nie było problemu z dojazdem z powiększającym się brzuszkiem. 
    • Możliwość odrobienia opuszczonych zajęć.
    • To ważne, bo może się zdarzyć, że złe samopoczucie uniemożliwi ci przyjście na zajęcia. U nas raz czy dwa zdarzyło się, że pojechał sam małżonek.
    • Pakiet materiałów dodatkowych. 
    • Warto dowiedzieć się, czy otrzymacie taki pakiet z listą rzeczy potrzebnych do szpitala, listą rzeczy do wyprawki dla dziecka itp. oraz czy po zakończeniu zajęć jest możliwość kontaktowania się z wykładowcami, gdybyście mieli dodatkowe pytania.

    A Wy korzystaliście z usług szkoły rodzenia? 
    Co Wam się podobało, a co nie? Czego brakowało? 




    Brak komentarzy:

    Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger