sierpnia 14, 2017

Potrafię z tego zrezygnować, a Ty?


Od prawie 5 lat jestem mamą. Przez ten czas niejednokrotnie stawałam na rozstaju dróg, mając przed sobą dwie drogi. Pierwsza bardziej kręta, dłuższa, wyboista ale z widokami zapierającymi dech w moich piersiach. Druga - krótsza, prosta przez rzadki las.. Zwykle wybierałam tą, która drugą. Nie z lenistwa. Dlatego, że tuż obok mnie, trzymając mnie za rękę szedł mój syn. I to dla Niego wybierałam mniej wyboistą drogę, żeby lepiej Mu się szło. By szybciej być u celu. By małe nóżki się nie zmęczyły. Rezygnowałam z czegoś dla siebie, dla Niego. Taka już jestem. Matka. 

Potrafię także zrezygnować ... 


- Z długiego snu - 

Bycie mamą przyzwyczaiło mnie do braku tego luksusu. Jeśli śpię od 22/23 do 7/8 potrafię funkcjonować normalnie. Nie pamiętam w sumie kiedy spałam ostatni raz do 10:00. Chyba było to w czasach licealnych. 

- Z makijażu - 

Nie jestem z tych, które bez kompletnej tapety na twarzy nie ruszają się z domu na krok. Wychodzę na plac zabaw i nie potrzebuje make up'u do budowania autostrady z piasku.

- Z krzyku - 

Nie lubię krzyczeć. Zazwyczaj denerwuje się po cichu. Na Misia podnoszę głos po 3-cim upomnieniu w jakiejkolwiek sprawie. Najlepszą moją rekomendacją bycia cichą jest właśnie mój syn. Nie jest przyzwyczajony do hałasu, podnoszenia głosu. Jeśli na placu ktoś głośniej zwróci Mu uwagę potrafi mocno się zasmucić, a nawet rozpłakać. 

- Czytania książki, na rzecz ... - 

budowania podziemnego garażu. Lubię to. Jedyne co mnie cholernie irytuje to krótkotrwała fascynacja syna. Moje produkcje (tory czy budowle) są przemyślane i poświęcam im prócz serca przepełnionego szczerymi chęciami, czas. Zwykle koło 15-20 minut minimum. Młody podziwia z radością i ... bawi się krócej niż ja budowałam. 

- Oglądania głupich programów w tv -

Nie kręci mnie to. Mój mąż śmieje się, że to ja jestem nienormalna. Ponoć w 8/10 rodzinach pudło gra całe dnie i nikogo to nie dziwi. Sorry, ja nie kumam tego. Wolę włączyć radio niż zerkać na głupoty w stylu "Chirurgów", "Szkoła" czy innego badziewia. 

- Z własnych pragnień na rzecz uszczęśliwienia Bartka - 

Czy to już poświęcenie? 
Jestem uzależniona od Jego śmiechu i błyszczących iskierek w oczkach. Bycie mamą daje mi siłę, by pokonywać codzienne przeciwności losu. Kiedy wydaje mi się, że z bólu brzucha (50 dc) umrę odnajduje w jednym słowie, geście paliwo do podniesienia się. Ból fizyczny traci znaczenie. Zdarza mi się narzekać, mieć dość tej małej, nakręconej katarynki. Ale nie zamieniłabym tego czasu na nic innego. Od zawsze marzyłam żeby być mamą i spełniam się w tej roli w 99%. 

A Ty? Z czego rezygnujesz dla swojego dziecka? 


2 komentarze:

Agata Wierzgacz pisze...

Zrezygnowałam z wielu rzeczy ale nie żałuję , jeszcze mogę spełnić swoje marzenie ale muszę w to uwierzyć.

Copy pisze...

Bardzo mądre podejście. W życiu nie można mieć wszystkiego. Ważne, żeby wybrać tę lepszą cząstkę życia.

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger