sierpnia 12, 2017

Zrobiłam to. Pozwoliłam na to swojemu niespełna 5 latkowi!

Pozwoliłam dziecku spać poza domem :D 


Babcia
Długo nie mogłam się przemóc, aby pozwolić Bartkowi spać poza domem. 25.09 nasz syn będzie miał 4,5 roku, a całkiem nie dawno pierwszy raz w życiu nocował u babci.
Dlaczego było to takie trudne? 
Bartek jest dzieckiem z harmonogramem i wpojonymi zasadami. Zasady te obejmują sposób żywienia (ograniczamy słodycze do minimum, nie jemy nie zdrowych rzeczy) oraz rytuał zasypiania. Obawiałam się tego jak rozpieszczająca babcia (wiadomo, każda babcia taka jest) ogarnie te tematy i czy nie skończy się to rozstrojem żołądka i telefonem z płaczem, bo dzieciątko nie może usnąć bez mamusi. Dobra, dobra wiem - przesadzam ;) Prawda jest taka, że to ja po 1,5 dniu już tęskniłam za tym małym gadułą. To On zadecydował, że chce jechać na nocowanie do babci więc nie pozostało mi nic innego jak zgodzić się, no bo niby czemu miałabym powiedzieć nie? :) 


Wyszło nam to w sumie na dobre. Odetchnęłam odrobinę, chociaż miałam możliwość zabrać się za tysiąc rzeczy, które przy Misiu ciężko (albo wcale) mi idą. Leniłam się na maksa, bo ponoć powinnam czasem, a ja nie potrafię. Zapomniałam jak to jest leżeć na spokojnie i oglądać telewizję. Ciężko mi przychodzi odpoczywać. 

Bartek spędził z babcią trzy dni. Mogę rzec, że zmusił ją do ciągłej aktywności, wszak to żywe srebro jest. Najpierw plac zabaw, potem spacer, mecz piłki nożnej na boisku i jeszcze zabawy w ogródku. Babcia na pewno się nie nudziła ;) No i miała wesoło, bo buzia naszej gadule się nie zamyka od rana, do momentu aż nie uśnie. 

Babcia poświęca Mu więcej uwagi, bo wiadomo, że ze względu na odległość nie widzą się codziennie. Pragną nadrobić swój czas i nacieszyć się sobą. 

Więzi z dziadkami stanowią niesamowicie ważny element w życiu każdego malucha. Dziadkowie to źródło mądrości (w oczach wnuków znają odpowiedź na każde pytanie ), zaufania (dziadkom można powiedzieć wszystko, a nawet poskarżyć się na rodziców - wiadomo! )


Kuzyni.
Podczas naszych krótkich wakacji nad jeziorem w składzie : Ja, moja siostra, moi siostrzeńcy oraz Bartek miałam zamiar pomóc zbudować chłopcom bliższą relację. Zawsze kiedy patrzyłam na to jakie więzi łączą dzieci znajomych z kuzynostwem - szczerze im zazdrościłam. Nasze dzieci dzieli 5,5 roku różnicy. Wychowywani innymi metodami, ale znaleźli wspólny temat : piłka nożna. Mój chrześniak i Bartek mogliby całymi dniami kopać piłę. To ich zdecydowanie zbliżyło. Zarówno zabawy w jeziorze jak i w przydomowym ogródku wywoływały salwy śmiechu. Bartek z podziwem patrzył i wspominał wyczyny kuzyna. Cztery dni to zdecydowanie za krótko, i Bartek często pyta kiedy znów spotka się z chłopakami. Ale są w życiu takie rzeczy, których się nie przeskoczy i niestety nie potrafię Mu odpowiedzieć na to pytanie z dokładnością. 

Wiem natomiast, że ten czas był dla nich cenny. Misio z uwagą obserwował i wzorował się na zachowaniu starszych kuzynów. Śmieszyły Go ich wygłupy i bardzo cieszył się, kiedy wspólnie spędzali czas. 
Mam nadzieję, że kiedyś jak już będą dorośli wyjdą wspólnie na imprezę i dogadają się jak wtedy, kiedy byli Szkrabami. {ot takie moje marzenie dla Nich :) } 


Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger