września 11, 2017

Czy warto wybrać się do Playground Arena w Gdańsku? Nasza opinia.

W niedzielę wybraliśmy się do nowo otwartej sali zabaw Playground Arena, która mieści się na Stadionie Energii Gdańsk, przy ulicy Pokoleń Lechii Gdańsk 1. 
Dojazd nawet komunikacją miejską nie stanowi dużego problemu, wystarczy wsiąść w tramwaj o numerze 10, który kursuje między innymi z Gdańska Głównego czy też Gdańska Stoczni. 

Na dzień dobry musimy się rozebrać. Ubrania zostawić można w dość małych szafeczkach, buty natomiast stoją niedbale rozrzucone tuż przy wejściu na salę. I tu pojawia się pierwszy minus. Przydałyby się wycieraczki, jakieś szafki na buty, świetnym rozwiązaniem byłyby woreczki, w których można powiesić swoje obuwie. Niedbale rozwalony salon obuwniczy nie robi dobrego wrażenia.

Drugą kwestią jest bardzo mało miejsca na to, aby usiąść i się ubrać / przebrać / rozebrać. Jest tylko jedna ławka. Warto by postawić jeszcze ze dwie, bo mieliśmy problem przy ubieraniu, bo zrobił się tłum i dziecko nie miało gdzie przebrać butów. 

Kiedy meldowaliśmy się w recepcji podeszły do pani dwie dziewczynki. Z ust jednej z nich padły słowa, które mnie zmartwiły. "Proszę Pani, a my się tu trochę nudzimy". 

Bartek wleciał na salę z uśmiechem na ustach i z takowym wyszedł. Kazał sobie obiecać, że jeszcze tam wrócimy i dziś wspomina jak świetnie sie bawił. 

Co znajdziemy na sali? 
Małpi gaj. I to nie byle jaki. Prócz standardowych wspinaczek, możemy pozjeżdżać na różnego rodzaju zjeżdżalniach, prostych i kręconych. Bartkowi bardzo podobała się ta kręcona :) 




W głebi małpiego gaju znajduje się piracki statek, a dookoła niego są armatki z których możemy postrzelać miękkimi piłeczkami. Zapewniam Was, że tatusiom ta zabawa również się spodoba. Jedyne co - ostrzegam - są dość głośne. Pośrodku statku znajduje się także taki zassysacz piłeczkowy, który wydmuchuje je górą, kiedy wpadną do rury. Genialna zabawa!


Na sali zabaw nie może zabraknąć basenu z piłeczkami. Mam świra na ich punkcie, bo Barti jak był młodszy często wychodził z tego typu atrakcji z katarem. Jak patrzyłam na te brudne, wyblakłe kulki mroziło mi krew w żyłach. Ale w Playground Arena kuleczki są piękne! Czyste, kolorowe. Widać, że nowe. Tu zawału nie dostałam! Wręcz przeciwnie ogarniał mnie spokój ducha :) 


Na środku basenu jest drzewo - zjeżdżalnia z tunelem. Super pomysłowe i wygląda bajecznie. 

Jest też coś dla starszaków i dla dzieciaków lubiących szaleć na drabinkach, równoważniach itp sprzętach. Wszystkie konstrukcje są bardzo przemyślane, ale! Tuż za nimi stoi samotne drzewo, które jak stwierdził mój małżonek jest bez sensu. Czemu? Zamiast drzewa na środku można by wykorzystać tą przestrzeń na stworzenie mini boiska z bramką do piłki nożnej! W końcu jesteśmy na stadionie ;) 


Playground Arena oferuje zabawę dla dzieci w każdym wieku. Od maluchów, przez średniaków do starszaków. W strefie maluszka znajdziecie autka z mini torami, domek Smerfów, wielkie klocki, warto też wspomnieć, że cały plac jest wyłożony miękkimi puzzlami, jeśli więc maluch się przewróci nie zrobi sobie krzywdy. 


Jeśli przyciśnie Was potrzeba fizjologiczna czeka na Was bardzo miłe zaskoczenie! W toalecie znajdziecie sedes z podnóżkiem i nakładką dla dzieci ! Wielkie brawo! :) 

Jedyne co, to powiem Wam, że jeśli macie około 1,60 m wzrostu jak ja, możecie mieć problem ze skorzystaniem z toalety dla dorosłych. Jest zadziwiająco wysoko umiejscowiona, co jest dość niekomfortowe. 

Dla zmęczonych dzieci (lub rodziców) czeka kącik czytelniczy oraz stoliczki i fotele wypoczynkowe. Na minusik brak bufetu z kawą, herbatą, ciastkiem na przekąskę. Warto o tym pomyśleć!

Ogólnie powiem Wam, że to jedna z fajniejszych sal zabaw na których byliśmy. Jeśli utrzyma się taki poziom jakiego doświadczyliśmy w niedzielę na pewno będziemy wszystkim polecać jej odwiedzenie. A i sami zawitamy tam nieraz, bo jak wspominałam Bartek był zachwycony! 



Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger