września 03, 2017

Kiedy możesz na to pozwolić swojemu dziecku? Kiedy świadomie go nie skrzywdzisz?

Do stworzenia tego wpisu zainspirowało mnie moje wzburzenie. Spowodował je filmik na Instagramie przedstawiający 5 miesięcznego synka mojej znajomej skaczącego w skoczku. 


Kiedy nie zrobisz krzywdy dziecku wsadzając je do skoczka? 

Skoczki to dość nowy gadżet. Popularność zyskały dopiero nie dawno. A szkoda, że w ogóle zostały popularne. Skoczki mamy różne. Może być zamontowane pod sufitem lub taki stacjonarny stojący na podłodze. 


Dziecko w nim siedzi i odpychając się nóżkami od podłogi skacze w osi pionowej (góra-dół).

Wszyscy wiemy, że nie należy przyśpieszać rozwoju dziecka. Dziecko naturalnie uczy się skakać w wieku dopiero około 2 lat. A na opakowaniach takich skoczków widnieje informacja, że są one polecane dla dzieci od 6/10 miesiąca życia.  Struktury amortyzujące wstrząsy pojawiające się przy skakaniu na pewno nie są jeszcze wtedy u dziecka dojrzałe! Jak zapewne się domyślacie, negatywnie odbije się to na kręgosłupie i stawach(szczególnie stawach nóżek) dziecka. Należy zwrócić też uwagę, że dziecko odbija się od palców stóp, co powoduje, że (tak jak w chodziku) uczy się nieprawidłowego obciążania stóp, oraz w przyszłości może chodzić na paluszkach. Kolejnym podobieństwem do chodzika jest to, że dziecko w skoczku ma nieprawidłowe ustawienie miednicy, a co za tym idzie nieprawidłowo ją obciąża, co może skutkować zaburzeniami. Dodatkowo dziecko wsadzone np. do skoczka nie może samo z niego wyjść, co rozwija w nim poczucie zależności od innych, zmniejsza jego kreatywność, a mniejsza różnorodność bodźców i mniej doświadczeń (poprzez pozostawanie w jednym miejscu) hamują jego ogólny rozwój. Czy jesteście w stanie poświęcić dobro dziecka dla jego chwilowego uśmiechu? Nie da się ukryć - większość maluchów z radością korzysta ze skoczków. Jednak zastanówmy się, czy nie można wywołać jego uśmiechu w inny sposób? Być może bardziej angażujący nasz czas i wymagający pomysłowości, ale o ile zdrowszy! Nie, nie przekonuje mnie odpowiedź "Przecież nie wsadzam dziecka na cały dzień, tylko na kilka minut. Swojego spokoju i jego radości". Te kilka minut to o wiele za dużo. 

Kiedy mogę kłaść dziecko na poduszkę? 

Zakupując kołderkę dla niemowlaka, często w komplecie otrzymujemy cieniutką poduszeczkę. Również podczas zakupu niemowlęcej pościeli w zestawie nie brakuje poszewki na poduszkę. Nic w tym dziwnego. Poduszka jest elementem składowym każdej pościeli, ma za zadanie umilić sen jej użytkownikowi. A jeśli spanie na poduszce jest wygodne, to dlaczego nie zapewnić jej dziecku nie tylko podczas snu, ale także w trakcie wypoczynku? Poduszki są zwykle miękkie, amortyzują również niewielkie upadki, przez co rodzice chętnie obkładają nimi dziecko lub kładą, by dziecko ” lepiej widziało” otaczający świat. Układanie na poduszce a rozwój niemowlaka Ciało noworodka wymaga utrzymywania w linii prostej, główka na równo z kręgosłupem, natomiast podkładanie poduszki może zaburzać ułożenie ciała, które staje się nienaturalne, co może prowadzić do wad rozwojowych np. do odkształcania główki. Główka niemowlaka porusza się w ciągu dnia zwykle razem z ciałem w jednej linii, co sprzyja rozwojowi mięśni. Niestety poduszka, nawet ta cienka może to utrudniać. Dziecko chcąc się poruszyć w miejscu główką, czuje opór, przez co napina mięśnie szyi i grzbietu, co w konsekwencji może prowadzić do asymetrii. Często poduszka jest duża i nie tylko główka na niej leży, ale także część tułowia i plecy, przez co dziecko może odginać tułów do tyłu w sposób nienaturalny. Niemowlęta często lubią przekręcać się na różne strony, zwłaszcza na brzuszek, a obecność poduszki nie tylko ogranicza te ruchy, ale także staje się niebezpieczna dla życia. Natomiast obkładanie dziecka poduszkami wymusza na jego kręgosłupie i szyi przyjęcia pozycji pół siadu, na co niemowlę w pierwszych miesiącach życia nie jest przygotowane. Poduszka dla niemowlaka niezbędna? Jest wiele przesłanek , które sugerują, że jednak poduszka dla niemowlaka jest niezbędna, mimo iż nie pozwala dziecku na prawidłowy rozwój ruchowy. Niemowlęta, które mają problemy z nadmiernym ulewaniem, refluksem żołądkowo - przełykowym powinny leżeć na poduszce, tak, by nie groziło im zachłyśnięcie się treścią żołądkową.

źródło 

U nas sprawdzał się klin. Przez długi czas używaliśmy go zwłaszcza podczas kataru, który przeszkadzał w spokojnym śnie. Na prawdziwej poduszce Bartek zaczął spać od zmiany łóżka na dorosłe, czyli od 18 miesiąca. Wcześniej poduszka nie sprawdzała się kompletnie, bo "zjeżdżał" z niej, wędrował główką po całym łóżeczku i faktycznie mogłaby skończyć na Jego buźce co mogłoby być bardzo niebezpieczne. 
Kołderki używaliśmy od 9 miesiąca. Barti urodził się w marcu, więc przez wiosnę i lato sprawdzały się kocyki. Na jesieni i zimie zaczęliśmy okrywać kołderkami (z których i tak się rozkopywał). 

Kiedy mogę rozszerzać dziecku dietę?

Wtedy, kiedy dziecko da Ci sygnały, że jest na to gotowe.Najczęstszą oznaką gotowości dziecka jest ssanie rączki lub paluszków oraz wkładanie przedmiotów do ust. 
W tym wieku maluchy zaczynają wykazywać duże zainteresowanie jedzeniem, śledzą drogę łyżki od talerza do ust, mlaszczą lub wykonują ruchy gryzienia.
Sygnałem, że można rozpocząć ekspozycję na nowe smaki jest również nasilone domaganie się karmienia piersią lub butelką oraz budzenie się w nocy po okresie, gdy dziecko przesypiało już całą noc.

Kolejność jest dość dowolna, ale obowiązują jednak pewne zasady. Ważne, by podawać dziecku nowe produkty osobno, w małych ilościach, co kilka dni.
  • Rozszerzanie diety warto zacząć od warzyw,  np. dyni, marchewki, albo od ziemniaka. Potem stopniowo w kilkudniowych odstępach wprowadza się inne warzywa. Powinny być to właśnie warzywa, bo ze względu na ich wyrazisty smak i aromat dzieci akceptują je trudniej niż owoce. 
  • Następnie można wprowadzić owoce, np. jabłko. Kolejne owoce to morele, brzoskwinie, banany, gruszki, truskawki, najpierw w postaci musu, potem rozdrobnione, a następnie w cząstkach do samodzielnego jedzenia.
  • Do diety dziecka trzeba też wprowadzić mięso. Powinno być chude, np. cielęcina, kurczak, królik, a także jajko. Dziecko powinno też zacząć jeść ryby (od siódmego miesiąca).  
  • Kolejnym nowym produktem są dla dziecka produkty mleczne. Czyli np. jogurt naturalny, twarożek bez dodatku cukru i soli. Dania na bazie mleka krowiego dziecko będzie mogło jeść, gdy skończy 11–12 miesięcy.
  • Produkty zbożowe, także glutenowe, można podawać dziecku już po czwartym miesiącu życia. I jest na to czas do 12. miesiąca. Nie trzeba już podawać glutenu pod osłoną mleka mamy – to najnowsza zmiana w zaleceniach. 

Jakich zasad trzymać się, rozszerzając dietę?

  1. Nowe produkty wprowadzaj pojedynczo. Dzięki temu możesz obserwować, czy dziecko dobrze na nie reaguje. 
  2. Nowości podawaj w ciągu dnia. Najlepiej przed południem, gdy dziecko jest wypoczęte. 
  3. Nie używaj cukru ani soli. To przyprawy niezalecane w diecie niemowląt i małych dzieci.  
  4. Zawsze podawaj świeże i dobrej jakości jedzenie. Przewód pokarmowy niemowlęcia jest niedojrzały, a przez to bardzo wrażliwy.
  5. Nie zmuszaj do jedzenia. Jeśli dziecko stanowczo odmawia jedzenia nowości, spokojnie zaczekaj, aż będzie na to gotowe. Niektóre potrawy trzeba maluchowi podać nawet kilkanaście razy, by je zaakceptował.

Kiedy mogę posadzić dziecko do spacerówki?  (i posadzić w ogóle?)

Szczerze nie rozumiem tego trendu sadzania dziecka opierając go na poduszce. Ładnie będzie wyglądać na zdjęciu? Dziecię tak, ale na rentgenie Jego kręgosłup już nie będzie ładny. 

Wielu rodziców kupuje wózki trzyfunkcyjne, w komplecie z fotelikiem. O ile jest on niezbędny podczas jazdy samochodem, o tyle wpinanie go  w stelaż wózka i stosowanie podczas spacerów jako zamiennik gondoli, jest bardzo złym pomysłem. Niemowlęta, które jeszcze nie siedzą nie powinny przebywać w pozycji półsiedzącej, którą wymusza fotelik. 

Niemowlę można przesadzić do składanego wózka dopiero wtedy, kiedy potrafi już samo usiąść i siedzieć bez podparcia, a więc zwykle nie wcześniej niż w 7. miesiącu życia. Ale nawet wtedy nie kupuj najtańszej spacerówki – tzw. parasolki. Niemowlę może podróżować wyłącznie w spacerówce z solidnym oparciem, które można rozłożyć zupełnie płasko.
Malec skończył pół roku i nadal sam nie siada? Nie próbuj sadzać go na siłę, bo to nie nauczy go, jak ma to robić, za to źle wpłynie na kręgosłup i bioderka. 

Nie używaj za wcześnie krzesełka do karmienia dziecka

Niektórzy rodzice kupują je razem z wyprawką, inni sadzają dziecko w nim wówczas, kiedy zaczynają rozszerzać dietę, czyli w 5.–6. miesiącu. To za wcześnie. Specjaliści są zdania, że malec może w nim siedzieć dopiero wtedy, kiedy sam potrafi usiąść. Do tego czasu lepiej karmić go w pozycji półleżącej, ewentualnie – jeśli krzesełko ma taką funkcję – rozkładać je do pozycji leżaczka.

Nie kupuj chodzika

O sprzętach tego typu mają złe zdanie wszyscy ortopedzi i rehabilitanci dziecięcy bez wyjątku. Chodzik zaburza naturalny rozwój dziecka – zmienia obciążenie miednicy, tułowia i nóg, sposób obciążania stóp, a niemowlę włożone do chodzika nie potrafi wyczuć podłoża, ocenić przestrzeni ani bezpieczeństwa. To fatalnie odbija się na jego postawie. Dziecko korzystające z chodzika nabiera również złego nawyku chodzenia na palcach, co potem jest bardzo trudno zmienić.

Nie poganiaj dziecka, by zaczęło chodzić

Kiedyś niemowlęta prowadzano za rączki, żeby szybciej zaczęły chodzić. Dziś wiadomo, że to pomysł tak samo zły jak wkładanie dziecka do chodzika, w dodatku z bardzo podobnych powodów. Dlatego nie rób tego i nie pozwalaj, by robił to ktoś inny – kiedy dziecko będzie do tego gotowe, samo wyruszy w drogę.
Jeśli chodzi o spacerówkę, Bart miał znienawidzone spacery w gondoli. Od pierwszych kroków po wyjściu rozpoczynał walkę z płaczem. Czekaliśmy do 5 miesiąca i wtedy zaczął podróżować położony na płasko w naszym x-landerze. 
Nie używaliśmy chodzika. Bartek zaczął chodzić dwa tygodnie przed rokiem. Wiele gadżetów są naprawdę zbędne przy dzieciach. Popędzanie ich rozwoju nie wyjdzie im na zdrowie. Pozwólcie dzieciom wzrastać i wzmacniać każdy mięsień swojego ciała we własnym tempie. Nie porównujcie ich do dzieci koleżanek. Każde dziecko w swoim czasie zdobywa swoje kamienie milowe. Wspierajcie je w tym, ale rozsądnie. Na przykład dbając o ich bezpieczeństwo podczas prób stawiania pierwszych kroków (oczywiście bez chodzika :) ) 




1 komentarz:

Agata Wierzgacz pisze...

Bardzo dobry wpis.Nigdy nie przyspieszalam etapów rozwoju dzieci. Nigdy nie sugerowałam się tym , że koleżanki dziecko już siedzi albo chodzi .

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger