września 14, 2017

Nie pociesza mnie to. Czyli TOP 7 czego lepiej nie mówić starającej się o dziecko.

Kolejny miesiąc za nami. Kolejny, który zakończył się brutalnie, nim do końca straciłam nadzieję, że może jednak będzie inny. Nie był. Nienawidzę robić testów ciążowych. Nienawidzę tej małej, jednej, samotnej, czerwonej kreseczki, która pulsuje mi w oczach. Widzę ją jeszcze długo po tym jak już pudełko zalegnie w koszu. Zgiń, przepadnij śmieciu!

Ostatnio wywiązała się rozmowa ze znajomą. Od słowa do słowa i padło "Zobacz, oni też się starali, już stracili nadzieje, a jednak się udało". Ja wiem, że nie miała nic złego na myśli, wiem, że ludzie w takich momentach myślą, że rozlewają na zbolałe serce miód, który ma podziałać jak super glue. Niestety nic bardziej mylnego. 

Oto przed Wami lista zdań, stwierdzeń, których nie należy wypowiadać w celu próby pocieszenia kobiety, która co miesiąc musi patrzeć na tą jedną, cholerną kreskę.

1. Zobacz, inni byli w podobnej sytuacji i im się udało. 

Zwłaszcza, że każda sytuacja jest inna, każda kobieta jest inna, każda ma inne dolegliwości, choroby. Żadna sytuacja nie jest podobna. Jednej wystarczy jednomiesięczne wspomaganie lekami, a u innej nie da ono żadnego rezultatu. Porównywanie do tych, którym los się odwrócił nie wywołuje pozytywnego podniecenia i radości. Raczej ukłucie bolesnej zazdrości. U mnie wywołuje za każdym razem moczenie pod powiekami. 

2. Przecież macie już jedno.
Skoro się staramy to znaczy że chcemy ta miłość pomnożyć, podzielić się z nią z kimś jeszcze.  Bez sensu. Jeśli podjęliśmy decyzję, że chcemy mieć kolejnego potomka oznacza, że jest to ten argument możesz schować do kieszeni. 

3. Ja zaszłam w ciążę już przy pierwszej próbie

Super, szkoda że mi się nie udało. Twoje szczęście nie poprawiło mi niestety nastroju.

4. Nie powinnaś się tak stresować – to nie ułatwia zajścia w ciążę

Wiem. Słyszałam to od lekarzy kilkadziesiąt tysięcy razy. Myślicie, że to takie proste? Gdyby ktoś wymyślił guzik wyłączający myślenie na ten temat byłabym Mu dozgonnie wdzięczna i na pewno korzystałabym z niego. Ja na serio chciałabym zajść niespodziewanie. 

5. Przecież starania o dziecko są bardzo przyjemne

Przyjemne, jeśli nie musisz tuż po obudzeniu mierzyć temperatury, wyliczać codziennie dni płodnych i planować najlepszego terminu na zbliżenie. Zero spontaniczności. Czy mi jej brakuje? Oczywiście, że tak i to, że ktoś stara się o dziecko nie oznacza, że uprawia sex tylko w "TE" dni. 

6. I jak udało się wam wreszcie?

Nie, nie udało. 

7. Przecież jest in vitro i adopcja. 
Zabieg in vitro jest tak drogi, że nie przechodzi mi nawet przez myśl, że kiedykolwiek mogłabym się mu poddać. Jeśli zaś chodzi o adopcję - owszem mogłabym się jej podjąć. Ale ta decyzja musi być podjęta wspólnie. 

2 komentarze:

Monika Flok pisze...

Mam bardzo bliską przyjaciółkę...dziekuje za ten tekst będę sie tego szczegla

Żaneta B. pisze...

:*

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger