października 25, 2017

Będziesz starszym braciszkiem. Czyli o tym jak przygotować jedynaka na rodzeństwo?

Los lubi nam płatać figle, dlatego mimo, że w mojej głowie piętrzą się wyobrażenia naszego idealnego życia już po porodzie - we czwórkę, nie ukrywam, że kiełkuje też ziarenko strachu, niepewności, obawy. 

Między mną, a moją siostrą jest 7 lat różnicy. Patrząc na nasze dzieciństwo stwierdzam, że dzielił nas Kanion. Kiedy ona była już uczennicą ja byłam przedszkolakiem. Zaglądałam jej w każdą "dziurę" i pragnęłam chodzić z nią wszędzie. Nie dawałam jej żyć. 

Kiedy ja rozpoczynałam szkołę, Ona miała 14 lat i swoje towarzystwo. Nie na rękę jej była młodsza siostra u nogi. Dlatego cieszę się, że zdążyliśmy. 5 lat, to taki "ostatni gwizdek" moim zdaniem na to, aby dzieci złapały między sobą kontakt. Nie chciałabym, aby Bartek kiedykolwiek poczuł się odrzucony, gorszy, niepotrzebny. Myślę, że nasze pozytywne nastawienie do zbliżających się zmian udzieliło mu się i zdecydowanie pomaga Mu przyzwyczaić się do roli starszego brata. 


Często siedzimy i opowiadamy sobie jak będzie kiedy "DZIECKO" (tak Je nazywa Bartek) będzie już na świecie. Podchodzi do tego nad wyraz dojrzale. Zadaje pytania, wymyśla własne scenariusze. Np. dziś stwierdził, że jak dziecko będzie już na świecie zabierze je też na trampoliny do Jump City i będzie mocno trzymał za rączki i pilnował, żeby nic sie nie stało Mu złego. Taka w nim drzemie już odpowiedzialność. 

Po każdej wizycie u lekarza oglądamy wspólnie zdjęcia USG. Barti wypytuje gdzie są rączki i co teraz DZIECKO robi. Nie mogę się doczekać, kiedy będzie mógł poczuć kopniaki, które będą takim dowodem namacalnym na to, że w maminym brzuchu rośnie młodszy braciszek/siostrzyczka. 

Mamy za sobą także momenty rozmów, w których poinformowaliśmy Misia, że Maleństwo jak się urodzi będzie głównie jeść, spać, siusiać i płakać :) Bartek deklaruje się z pomocą i tu właśnie moja wyobraźnia podsyła mi tak słodkie wizje jak pchanie wózka, smarowanie kremikiem, czy przynoszenie/wynoszenie pieluszek. 

Za priorytet postawiłam sobie również podział czasu. Jako, że Maleństwo pojawi się w maju będę mieć 2 miesiące na to, aby zaklimatyzować je po tej stronie brzucha. Bartek będzie uczęszczać jak dotąd do przedszkola, a po nim będziemy wybierać sie na wspólne, długie spacery. Będą też wyjścia z mamą czy tatą bez Młodszego rodzeństwa, tak aby Barti czuł, że jest równie ważnym członkiem naszej rodziny. 

Kiedy nadejdzie czas przygotowania wyprawki, planujemy wybrać się na wspólne zakupy. Chciałabym włączyć w nie Młodego. Niech wybiera kolor prześcieradełek czy pieluszek tetrowych. Niech czuje się istotnym decydentem w tych przygotowaniach. Nie mogę się doczekać kiedy przyniesiemy kartony z ciuszkami z piwnicy i utoniemy w nich. Będzie to ogrom wspomnień i na bank zakręci mi się w oczach łezka. Ale będzie to łezka ogromnej radości, że w końcu te wszystkie ubranka się doczekały ;) 


Przygotowanie jedynaka nie jest proste, zwłaszcza jeśli stawiamy sobie wysoko poprzeczkę. Ja mam dokładny plan na to i zamierzam się go trzymać. Obiecałam sobie, że Bartek nigdy nie poczuje się źle, z powodu tego, że w domu pojawiło się Maleństwo. Rok staraliśmy się o Niego i na zawsze będzie naszym kochanym Króliczkiem. To, że teraz spadnie na Niego nowa rola nie oznacza, że to ma się zmienić. Nie pozwolę na to. 


Trzymajcie kciuki za moje postanowienia :)

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger