października 01, 2017

Dolegliwości I trymestru.

Dziś wybiło nam 8 tygodni. 

Śmiało mogę stwierdzić, że już początek tej ciąży znacznie różni się od początków tej z Bartusiem. 
5 lat temu nie zmagałam sie z całodziennym odczuwaniem mdłości. Zdarzały się tylko rano, dopóki nie zjadłam śniadania. Teraz nie ważne która godzina. Potrafią mnie dopaść o każdej porze. Prowokujące bywają zapachy, różnorodne smrodki (głównie żury autobusowe). Aktualnie ratuje się lokomotivem poleconym przez panią aptekarkę. Imbirowe pastylki do ssania pomagają mi przetrwać dzień. Przez mdłości odrzuciło mnie od kawy, słodkości i nie mam za bardzo ochoty jeść czegokolwiek. Właściwie się zmuszam. 

Spać, spać, spać. Mogłabym leżeć i kimać całe dnie z przerwami na siku i jakąś herbatkę z miodem i cytrynką. Totalna senność, która rozwala mi cały dzień. Bo jak się nie skimam boli mnie głowa. 

Biegunki i rozwolnienia. Z tą przypadłością również wcześniej nie miałam do czynienia. Ratuje się sokiem z jagód, ale działa bardzo jednorazowo. Czekam do wizyty najbliższej i zamierzam zwrócić na to uwagę lekarzowi. 

Częste wizyty w toalecie. Kiedyś nocą szłam na siusiu raz, maksymalnie dwa. Teraz zdarza mi się pięć a nawet sześć. Co to będzie później ;) śmieje się, że zrobię sobie łóżko na sedesie :)) 

Z plusów - odpuściła mi zgaga. Zdarza się bardzo sporadycznie i nie jest bardzo dokuczliwa. Piersi swędzą, nie są bardzo tkliwe. 
Zdarzają się natomiast bóle głowy, spowodowane prawdopodobnie skokami ciśnienia. 

Zmiany skórne. Śmiejemy się, że przy Bartku moja cera była gładka, lśniąca.. a w tej rozpoczynam z pryszczami i krostkami na twarzy ;) Tata się cieszy, bo marzy Mu się córa ;) 
Oby II trymestr był lepszy i łagodniejszy w dolegliwości ;) 


Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger