listopada 03, 2017

Najfajniejsze gry planszowe i zręcznościowe na start! (3+, 4+)

Gry planszowe to bardzo fajna forma rozrywki. Wymuszają na dziecku logiczne myślenie, ale i zbliżają rodzinę. Kiedy zasiadamy do wspólnej partyjki i zaśmiewamy się ze swoich poczynań pogłębiamy nasze relacje. Wiadomo. 

Pytaliście mnie jakie gry wybrać na początek planszówkowej drogi? 
Nasz syn nie lubi przegrywać. Więc u nas postawiliśmy na gry, w których sobie poradzi, które nie będą go niepotrzebnie wkurzać, które sprawią Mu frajdę i do których będzie chciał wracać. 

Naszym hitem od ponad roku jest "Skacząca wiewióra" 



Kupiliśmy ją za jakieś grosze w hurtowni zabawkowej. Zasady są banalnie proste, otóż wybieramy kolor orzeszka i wkładamy na zmianę w dziury w naszym drzewku. Przy którymś orzeszku wiewiórka wyskakuje. Można bawić się na dwa sposoby. 1. Komu wyskoczy ten przegrywa. 2. Komu wyskoczy ten wygrywa. My praktykujemy drugą opcję. 

Drugą grą, za którą Bartek swojego czasu przepadał były memory. Zrobiliśmy sami z ulubionymi bohaterami z gazetek, teraz pewnie zakupimy na Mikołajkowe święta jakieś poważniejsze, bo naprawdę świetnie sobie radzi - ma doskonałą pamięć. Na allegro wersji jest mnóstwo. Zarówno dla dziewczynek jak i chłopców. 


Trzecią grą, która wzbudziła u Bartka pozytywne emocje były Trzy małe świnki. 
Mieliśmy przyjemność zagrać w nią na targach. Chodzi o układanie świnek, wilka i ich domku w konkretny sposób pokazany na obrazku w książeczce. Bardzo fajna gra!

Następna fajna planszówka, która u nas się sprawdza to Grzybobranie. My gramy ze swoimi zasadami, zbieramy po prostu grzybki i leśne owoce po czym podliczamy w odpowiedni (swój) sposób. 


Kolejnym hitem, który podoba się Bartkowi są spadające małpki i spadające krzesła. W małpiszony grał u kolegi, a w krzesła też na targach i nie mogliśmy wszyscy sie od nich oderwać. Bardzo fajna zabawa!



A teraz coś z nowości. Jak Barti widzi reklamy tych gier to pada magiczne zdanie "Kupisz mi?".
W Mokrego szczeniaka sama bym pograła, bo wygląda naprawdę zachęcająco! Chodzi o to, aby kulać kostkę i przemieszczać się dookoła planszy. Każdy postój to kilka kropel wody na naszego psiaka. Kiedy stwierdzi jednak, że ma dość kąpieli zapragnie być suchy a wtedy otrząśnie się z całej wody! 


Druga "psia" propozycja to Pycha Micha. 
Kolorowe ciasteczka wysypują się z miski i uciekają we wszystkich kierunkach. Gracze wcielają się w głodne psiaki i próbują połknąć jak najwięcej smakołyków. Muszą się śpieszyć! Wygra ten gracz, który zdobędzie najwięcej ciasteczek. Hau!



Mam nadzieję, że pomogłam Wam trochę w wyborze. Myślę, że aktualnie rynek gier jest tak urozmaicony, że każdy znajdzie coś dla siebie i każde dziecko będzie zadowolone. Powodzenia w poszukiwaniu Waszych hitów!




3 komentarze:

Agnieszka/Lew Kanapowy pisze...

"Skacząca wiewiórka" i "Tzy małe świnki" wyglądają super, chyba się na nie skusimy, mimo, że córa ma dopiero 1,5 roku. Koncepcję memorów zaczyna już powoli łapać, chociaż na razie używamy do tego układanki CzuCzu.

Żaneta B. pisze...

Z wiewiórką na pewno nie bedzie mieć problemów, ale co do świnek zastanowiłabym się :) One tylko tak łatwo wyglądają ;)

Milena - Cytryniaki - pisze...

Małpki mamy, chciałabym kupić Hani tego mokrego psiaka. W zestawieniu zabrakło mi tylko Yeti spaghetti 😉

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger