stycznia 02, 2018

Oficjalnie : Połowa za nami, czyli o tym jak jest w 21 tygodniu ciąży.

Minęło nam 21 tygodni. Ponad połowa. Wciąż pamiętam jak ze łzami w oczach oglądałam dwie, a właściwie cztery kreski na dwóch testach ułożonych na pralce. Mam wrażenie, że ta ciąża leci mi bardzo szybko, szybciej niż Bartusiowa i w sumie nie pogniewam się, jeśli zostanie tak już do końca, bo obawiam się, że pod koniec dopadnie mnie jednak syndrom niecierpliwca ;) 


Nasze Maleństwo : 

Dziecko jest wielkości sporego banana. Od czubka główki po pośladków mierzy około 18 cm. Waży prawie 315 gramów.
W 21. tygodniu ciąży rączki i nóżki dziecka mają już odpowiednie proporcje. Miękkie, delikatne chrząstki układu kostnego dziecka twardnieją, zamieniają się w kości. 
Wraz z rozwojem układu nerwowego ruchy dziecka są coraz lepiej skoordynowane. 
W 21. tygodniu ciąży dociera do niego coraz więcej dźwięków. Odgłosy dobiegające z wnętrza twojego ciała (te, które towarzyszą pracy żołądka i jelit, szum przepływającej w naczyniach krwi i bicie serca oraz twój głos, który rezonuje w całym ciele) już zna, ale teraz docierają do niego także dźwięki ze świata zewnętrznego. Stopniowo uczy się je rozpoznawać i odróżnia przyjemne od nieprzyjemnych. Na te niemiłe reaguje szybszym biciem serca i drżeniem całego ciała, a przyjemne działają uspokajająco i kojąco.
 


Mamusiowy wygląd.

Mówią, że jak w łonie rośnie dziewczynka to "zabiera" Ona mamusi urodę. Dlatego właśnie wszyscy, a w szczególności małżonek obstawiali, że u nas będzie chłopiec, bo prócz kilku standardowo wychodzących wągrów moja twarz ponoć wypiękniała, wyszczuplałam. Włosy rosną na głowie jak szalone. Biust powiększył swoją objętość. Brzuch właściwie niewiele się zmienił, w obcisłych golfikach zimowych faktycznie coś tam widać, ale szaleństwa nie ma. Na razie jestem wciąż na minusie (jutro dowiem się ile, bo mam wizytę u diabetologa i ginekologa). 
Nie mam też rozstępów na brzuszku, bo jak w poprzedniej, tak i w tej ciąży używam Ziajki przeciw rozstępom i jak na razie - działa. 

Problemy i bolączki

Nadal odznaczam dni w kalendarzu od jednego podglądania na ekranie do drugiego. Jutrzejsza wizyta połówkowa da nam już 100% odpowiedź czy nasza Izabela jest Izabelą i czy to, że wciąż nie czuję kopniaków (u Bartka czułam już w 18 tygodniu) nie jest powodem do niepokoju. 
Czasem pobolewa mnie brzuch, zwykle jedna / dwie nospy i odpoczynek pomagają, ale prawda jest taka, że ciężko odpoczywa się przy aktywnym pięciolatku w domu. Owszem, kiedy jest w przedszkolu mogę pozwolić sobie na słodkie lenistwo i ograniczam się tylko do gotowania i wstawienia kolejnego prania. Ale teraz akurat spadła na Młodego angina, przed nami 10 dni w domu i nie jest lekko. Młodzież mimo antybiotyków i nawracającej gorączki nie poleży spokojnie. A ja wciąż nie z tych, co to puszczają na cały dzień bajki, byle mieć z głowy. Także gramy w planszówki, czytamy, bawimy się hot whellsami. 
Największym moim stresem i bolączką pozostają cukry. Niekiedy dzień jest uroczy i nie przekraczam żadnym posiłkiem nawet 120. Niestety idylla szybko się kończy i poranek witam z poziomem ponad 90. Jestem już na poziomie 10 j insuliny, moje uda są całe w siniakach, a opuszki palców odmawiają posłuszeństwa i często muszę nakłuwać kilka razy, aby upuścić te kilka potrzebnych kropel. Mam nadzieję, że jutro na połówkowym dowiem się, że waga maleństwa jest prawidłowa i moje starania nie idą na marne. 

Samopoczucie

Od 14 tygodnia, kiedy to minęły mi wymioty czuję się lepiej. Nie boję się już wychodzić z domu, z obawą, że nie znajdę ustronnego miejsca w razie potrzeby. Prócz pobolewania i kłucia po większych wysiłkach właściwie nic mi nie jest. Ostatnio mam problem z ułożeniem się w nocy do snu. Po nocnym kręceniu i takich poszukiwaniach pozycji akceptowalnej przez lokatorkę, z rana bolą mnie biodra i odcinek lędźwiowy kręgosłupa, ale po rozchodzeniu jest dobrze. Musze koniecznie kupić rogala do spania (i karmienia), bo pamietam, że przy Bartku często ratował mi nocki. 

Zakupy i stan wyprawkowy. 

Nadal nie bardzo ruszyliśmy z kupowaniem, bo najzwyczajniej brakuje na to funduszy. Owszem, przeglądam sobie allegro, olx i facebookowe grupy. Mam sporządzoną listę potrzebnych rzeczy dla siebie, dzieciątka. Chciałabym w końcu kupić szafę do pokoju Bartka, aby przenieść go z komody do "dorosłej" szafy. 
Póki co kupiłam kilka drobiazgów "przy okazji" zakupów w aptece internetowej. Jednorazowe majtki poporodowe, gaziki nasączone do pępuszka, podpaski w największym rozmiarze, podkłady. Na jednej grupie przyczaiłam się na darmowe pieluszki tetrowe. Także małymi kroczkami.. Zostało niewiele czasu, dla mnie te 5 miesięcy zleci pewnie podobnie jak te, które są już za nami. 



1 komentarz:

https://www.facebook.com/agnieszka.cieminska.90 pisze...

Gratulacje!!!U nas 21 tc. Termin połowa maja. Damy radę ;)

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger