lutego 26, 2018

Dieta cukrzycowa : Pasta z makreli do kanapek.

Dieta cukrzycowa : Pasta z makreli do kanapek.
Dziś mam dla Was przepis na przepyszna pastę z makreli, która nie podnosi cukrów, więc idealnie sprawdza się w mojej diecie cukrzycowej. 

Składniki

  • 1 makrela wędzona
  • 2 jajka
  • szczypiorek lub koperek
  • 1 łyżka musztardy
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • sól, pieprz do smaku wedle uznania
  • słodka papryka mielona



Całość wrzuciłam do misy i zblenderowałam. 
Wyszła naprawdę przepyszna! Polecam z sałatą, konserwowym ogórkiem. 





lutego 23, 2018

Dlaczego warto układać puzzle? Nowości od Zielonej Sowy.

Dlaczego warto układać puzzle? Nowości od Zielonej Sowy.
Zainteresowania naszego Młodego zmieniają się jak w kalejdoskopie. Tak jak jeszcze jakiś czas temu pałał ogromną niechęcią do układania puzzli, tak jakiś czas temu zrodziła się między nimi super relacja. 
Często przypominam sobie, jak jako 12-24 miesięczny Szkrab rozpoczynaliśmy każdy dzień od układania drewnianych puzzli, które należało umieścić w odpowiednim miejscu na drewnianej podkładce. Misio miał ich chyba ze 30-ści. Uwielbiał tą zabawę i zawsze o poranku przychodził do naszego łóżka z kilkoma z nich, tak jakby były wyznacznikiem dobrego rozpoczęcia kolejnego dnia. 
Teraz jako 3-4 latek trochę zaniedbał się w tym kierunku. A my - rodzice - jakoś nie naciskaliśmy, bo miał wiele różnych, innych zainteresowań. I jak się ostatnio przekonaliśmy wyszliśmy na tym dobrze. Aktualnie nasz prawie 5-letni Łobuziak świetnie radzi sobie ze 100 elementami (z naszym małym wsparciem). 





Dlaczego warto dziecko zapoznać z tym rodzajem zabawy? 
Ponieważ dzięki temu nauczy się ponoć szybciej czytać. Jak twierdzą psychologowie układanie puzzli to dla mózgu naszej pociechy świetna gimnastyka, dzięki której można uniknąć dysleksji.
Puzzle uczą dziecko:
  • kreatywności,
  • spostrzegawczości,
  • cierpliwości,
  • koncentracji.
Na naszym przykładzie możemy stwierdzić i podpowiedzieć Wam jedno. Jeśli Wasze dziecko nie chce układać puzzli - nie oznacza to, że jest skazany na dysleksję. Być może nie jest to "Jego czas", być może zainteresuje się nimi w innym momencie. U nas Misio musiał nauczyć się cierpliwości i podejmowania wielokrotnych prób. Kiedy kilka razy podchodziliśmy do układanek zdarzało się, że po drugim nieudanym dopasowaniu potrafił rzucić puzzlem z krzykiem i złością. Teraz tego nie ma. Próbuje, dopasowuje to tu, to tam. Nie ukrywam - ku naszej uciesze. 


Puzzle, które chcę Wam pokazać to nowość wydawnicza od Wydawnictwa Zielona Sowa (czyli naszego ulubionego). 


To nie są takie zwykłe puzzle, wyróżnia je to, że po ułożeniu obrazka możemy odwrócić je na drugą stronę i uwieńczyć swoje kreatywne dzieło kolorując odwzorowany z układanych elementów obrazek. 



Bardzo fajne rozwiązanie, które u nas również zrobiło furorę ze względu na to, że Bart stroni od kolorowania (nie wierzy, że potrafi ładnie, choć prawda jest taka, że jest z niego mały leniuszek, bo jak się przyłoży to robi to naprawdę starannie, nie wychodząc za linię). 


Puzzle te to Seria wyjątkowych puzzli dostosowanych są do umiejętności małych dzieci, które rozwijają swoje zdolności manualne i poszerzają wiedzę o świecie. W pudełku znajdują się 3 układanki. Każda z nich składa się z innej liczby puzzli – 3, 4 lub 5 elementów – każda kolejna to większe wyzwanie! Duże, sztywne elementy i zaokrąglone rogi to gwarancja jakości i bezpieczeństwa, którą my potwierdzamy bez dwóch zdań! 


Zapraszamy Was do zapoznania się z nimi na stronie Wydawnictwa : TUTAJ i TUTAJ .








lutego 19, 2018

Wielorazowe pieluszki Pupus.

Wielorazowe pieluszki Pupus.
Przy Bartku zaopatrzyłam się w ich ogromną ilość. Nastawiłam się na wielorazowe pieluchowanie bo przemawiało do mnie to, że zaoszczędzimy pieniądze, będę dbać o środowisko, zadbam o pupkę mojego malucha i będę mogła cieszyć oko pięknymi wzorkami na pieluszkach. 

Ale niestety. Los zarządził inną wersję naszej pieluchowej drogi. Bartiego pupa miała inny plan. Czerwieniła się pod wielorazówkami. 

Tak było 5 lat temu, nauczona doświadczeniem tym razem nie zdecydowałam sie na zapełnienie szuflady tymi cudami. Zdecydowanie wolę spróbować małymi kroczkami, sprawdzić jak przyjmą się w kontakcie z delikatną skórą naszej Księżniczki. Zdaję sobie sprawę, że przez te 5 lat wielorazowe pieluchy przeszły daleką drogę ku ulepszeniu - dlatego nie przekreślam ich całkowicie. Nadal czuję do nich sentyment. 


Pieluszki, które znalazły się w naszej wyprawce pochodzą od Pupus
W ich ofercie znajdziecie piękne wzory pieluszek z kieszonką, również w wersji dla noworodków
Pupus oferuje różnorodne otulacze na rzepy, napy, a także formowanki i oczywiście wkłady do samych pieluszek a jest w czym wybierać : wkładki z mikrofibry, bambusowe frotte, bambusowe węglowe, szare klepsydry, prefoldy bambusowe, prefoldy konopne i klepsydry bambusowe. 



Każdy z wkładów różni się chłonnością i czasem schnięcia. Najszybciej schnie bambus, najdłużej mikrofibra, największą chłonność ma prefold konopny oraz wkłady bambusowe. 



Samo pranie nie jest bardzo kłopotliwe, co ciekawe każde pranie zwiększa ich chłonność. Pieluszki wystarczy prać w 40 stopniach w zwykłym proszku z dodatkiem odświeżacza do pieluch lub olejku antybakteryjnego. 


Przy decyzji o wielorazowym pieluchowaniu musicie zaopatrzyć się także w pojemnik na brudne pieluchy. Może to być szczelne wiaderko. 
Istnieją dwa sposoby przechowywania brudnych pieluszek : na mokro i na sucho. 

W metodzie pierwszej do wiaderka wlewamy trochę wody, łyżkę stołową sody i kilka kropel olejku zapachowego. Soda ma właściwości czyszczące. 

W przypadku metody suchej wrzucamy pieluszki do pustego wiaderka. Powinniśmy mieć tyle pieluszek, aby robić pranie codziennie, maksymalnie co drugi dzień, aby nie dopuścić do rozwoju bakterii i przykrego zapachu wydobywającego się z wiaderka. 





Ciekawa jestem jak sprawdzą się te cudowności u naszej Małej :) Nie omieszkamy się pochwalić efektami! 


lutego 07, 2018

Już niedługo się widzimy Maleńka. Czyli 100 dni do końca ciąży.

Już niedługo się widzimy Maleńka. Czyli 100 dni do końca ciąży.
Przeleciał mi ten czas. Kiedy patrzę na ekran telefonu, który wyświetla mi ciążowe aplikacje i widzę, pojawiającą się już jutro 100-kę. Przepełnia mnie cała masa emocji. Strach, radość, wzruszenie, ciekawość. Bo chociaż wiem już czego spodziewać się po samym etapie wstępnym porodu i ewentualnej cesarce, będzie to dla nas rewolucja. Dwoje dzieci. Mój dzielny, mądry synek i mała Księżniczka. Scenariusz idealny. 

Ale idealnie nie jest. 26 tydzień zmierza ku końcowi. Rozpoczynamy w niedzielę III trymestr. Choć brzuszek bardzo mi nie ciąży, a waga wciąż stoi w miejscu (-4kg od początku) są dolegliwości, które spędzają mi sen z powiek.. w przenośni i dosłownie. Toaletę odwiedzam tak często jak z Bartusiem, przynajmniej 5-6 razy w nocy. Jak zrobię przed wyjściem po Misia do przedszkola, to nim do niego już dojadę czuję mega ucisk na pęcherz, jakbym nie sikała ze 4h. 



Śpię tylko na lewym boku, Malutka od początku nie pozwala mi ani na plecach, ani na prawym. Na plecach czuje duszności, na prawym strasznie ciągnie mnie jajnik, uciska mi wątrobę i żołądek. 

Czuję Ją już dokładnie pod ręką. Jej kopniaczki, które tak bardzo cieszą i uspokajają. Lubię zasypiać z ręką na brzuchu, bo właśnie okolicę godziny 21-22 wybrała sobie na największą aktywność. Ciekawe czy po tej stronie brzucha też będzie taki nocny marek? :) 

Zgodnie z zapowiedzią diabetologa im bliżej 30-tygodnia tym trudniej będzie zapanować nad poziomem cukrów. I tak niestety jest. Poranne cukry ponad normę, obolałe, popękane opuszki palców, zbolałe uda od wstrzykiwania insuliny. Nie jest łatwe i przyjemne funkcjonować jako "słodka mama - ciężarna". Mogliby wymyślić tabletki na tą przykrą dolegliwość. 

Z listy wyprawkowej odznaczyliśmy : 

- ciuszki (56-68) 
- wózek (zdecydowaliśmy sie na tutek grander. duży koszyk, masywne koła, dzięki którym bez obawy o ewentualną wywrotkę Misio będzie mógł prowadzić siostrę na spacerach)
- kołyska (padło na falbankową, ze względu na bardzo korzystną cenę, no i brak miejsca na większe łoże. Póki co oswoimy się z takimi gabarytami, a potem będziemy kombinować :P ) 
- komoda kąpielowa (cudowny wybór. świetna rzecz. mieści się w łazience i będziemy użytkować póki Królewna stabilnie nie usiądzie aby móc kąpać się w brodziku prysznica jak starszy braciszek). 

Z drobiazgów mamy podkłady higieniczne, pieluszki tetrowe, kocyki, motylka antywstrząsowego do wózka. 



Nie odznaczone pozostają : 

- rogal do spania i karmienia 
- pieluchy i chusteczki nawilżające
- kosmetyki do codziennej pielęgnacji
- materacyk oraz pościel do kołyski
- wkładki laktacyjne
- koszule do karmienia dla mnie
- lampka nad komodę kąpielową (delikatna, aby przy nocnym przewijaniu nie rozbudzać Kruszyny) 
- proszek do prania dziecięcych ubranek
- chusta do noszenia (chciałabym zacząć szybciej nosić aby mieć większą swobodę ruchów, która przyda mi się przy Bartku)

Niby nie jest źle, ale nie skreślone podpunkty spędzają sen z powiek. Im bliżej, tym bardziej chciałoby móc już się powiedzieć "Jesteśmy gotowi".

Euforyczne nastawienie Bartka cieszy podwójnie. Codziennie mówi "Moja Izka, Izunia".. wymyśla dokąd będziemy jeździć na spacerki, deklaruje, że będzie "czytał" siostrze książki. Dojrzewa w oczach do roli starszego braciszka. 


lutego 04, 2018

Batony owsiane z żurawiną, orzechami i słonecznikiem. Wersja z czekoladą lub bez.

Batony owsiane z żurawiną, orzechami i słonecznikiem. Wersja z czekoladą lub bez.

Składniki :
– 2 szklanki płatków owsianych
– półtorej szklanki mąki
– 2 jajka
– ok. 1/2 szklanki cukru (mniej lub więcej w zależności od upodobań do słodkości )
– 100 g roztopionego masła
– pół łyżeczki proszku do pieczenia
– rodzynki, posiekane orzechy, żurawina , migdały, słonecznik itp.- razem ok. 200 g – dwie, trzy duże garście
- tabliczka czekolady do polania na wierzch. (Ja zrobiłam kilka bez, ze względu na swoją cukrzycę)


Wszystkie składniki wymieszać w misce łyżką, jeśli masa będzie bardzo gęsta, dodać parę łyżek mleka lub wody. Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Wykładać ciastka łyżką na blaszki wyłożone papierem do pieczenia, nadając im podłużny kształt batonów . Piec ok. 7-10 minut w piekarniku z termoobiegiem lub jeśli termoobiegu nie ma, po jednej blaszce 10 – 12 minut.



Smacznego :) 

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger