marca 13, 2018

Dlaczego podoba mi się mój drugi raz?

Aplikacja nawołuje mnie do spakowania torby do szpitala. 
- Ale jak to? - Ach tak, przecież to 31 tydzień. Matko jedyna!

Druga ciąża (do aktualnego momentu) stwierdzam, że zleciała mi tak szybko, że mam poczucie, że nie jestem w ciąży prawie 8 miesięcy, tylko jakieś trzy, no może cztery. Jeszcze nie tak dawno, cieszyłam się z połowy, ze studniówki. A teraz za dwa miesiące zakończy się ten piękny czas. 


Będzie mi tego brakować. Mam świadomość, że to ostatnia ciąża w moim życiu. Wiem, nie można mówić "nigdy", ale świadomie podchodząc do obecnej sytuacji w której jesteśmy nie zdecydujemy się na trzeciego bobasa. Myślę, że tuż po porodzie odczuję spełnienie. Będę mieć cudownego synka i córeczkę. Układ sił w gospodarstwie domowym zrównoważony idealnie 2+2 :) 

Kiedy chodziłam w ciąży z Bartkiem, pamiętam, że czas dłużył mi się okropnie. Było wokół mnie więcej ludzi, życie towarzyskie kręciło się nieco żwawiej, ale teraz jakoś nad tym nie ubolewam. Wstaje rano i nigdzie się nie śpieszę. Mam dla siebie całe 6 godzin. W tym czasie ogarniam domowy rozgardiasz, prasuje, odkurzam, piorę, gotuje. Właściwie nie mogę powiedzieć, żebym jakoś szczególnie się oszczędzała. Owszem, korzystam z tej możliwości, że kiedy nie ma w domu mojego przedszkolaka mogę położyć się na godzinną drzemkę (mam bardzo niskie ciśnienie w ciąży), ale nie nadużywam tego, bo wolę w wolnej (cichej) chwili poczytać książkę. 

Nie mam czasu na nudę i to mnie ratuje. Bartek chociaż wyrozumiały na maxa nie może poczuć się odrzucony, dlatego mimo pojawiających się skurczy przepowiadających, czy bólu w spojeniu łonowym staram się spędzić z Nim czas na fajnej zabawie. Czasem te zabawy ograniczają się do przestrzeni naszego łóżka (gry planszowe, książki, lego), a przy lepszym, słonecznym dniu do spaceru i pierwszych wiosennych podrygach na hulajnodze. 

Fascynacja i odliczanie trwa. Codziennie zagląda na kalendarz, cieszy się kiedy Mała reaguje na Jego śpiewanie, nie zapomnę jak przy wypakowaniu paczki z ciuszkami oglądał i ekscytował się aplikacjami ze wzorami Myszki Minnie czy Hello Kitty. Kompletuje z nami wyprawkę i wyczekuje tak radośnie siostrzyczki, że mam nadzieję, że ta ekscytacja zostanie Mu także po porodzie. 

To wspólne przeżywanie jest jednym z największych plusów drugiej ciąży. Dla mnie coś co jest "normalne", dla tego Małego Urwiska jest czymś super, te iskierki w Jego oczach uświadamiają mi, że ta ciąża i te chwile już po niej - będą zupełnie inne niż za pierwszym razem. Tym razem nie czekamy tylko we dwójkę. Czeka z nami Mały człowiek, dla którego będzie to mega rewolucja. 

Druga ciąża jest zupełnie inna niż pierwsza. Nie mam czasu przejmować się tym, że tu mnie boli, że podnoszę się z łóżka jak małe słoniątko. (Często z pomocą małych lub dużych rączek). Dzięki temu nie jęczę, nie rozpatruje czy ten ból był normalny czy jednak nie. 
Były, jeśli dobrze pamiętam, dwa takie dni, że miałam chęć pędzić na IP sprawdzić czy nic się nie stało. Dwa na 8 miesięcy, to chyba całkiem niezły wynik. Jednoznacznie wskazujący na to, że jestem spokojniejsza. Te 5 lat, które minęły od poprzedniej ciąży bardzo mnie zmieniły. Czuję się dojrzalsza nie tylko pod względem "ciążowym". Nauczyłam się nie przejmować niektórymi rzeczami, odsunęłam od siebie zbędne wyzwalacze złości, smutków. Mogę nieśmiało powiedzieć, że pomijając wszelkie niedogodności, które spotkały nas w ostatnim czasie - jestem szczęśliwa. 

Z radością wyczekuje naszego spotkania. Zastanawiam się jak bardzo wizualnie Izunia będzie podobna do Bartka? Czy będzie miała ciemne włoski po tacie, a może oczka? Bartek wdał się jednak we mnie - jasne włosy i niebieskie oczka. 
Charakternie bywa nerwowy jak tatuś. A Izunia wykazuje już teraz podobieństwo aktywności do braciszka. Harcuje najchętniej wieczorami w godzinach 21-23, i budzi się za każdym razem jak udaję się w nocy do toalety, przez co utrudnia mi ponowne zaśnięcie. 


Druga ciąża poza tą zwiększoną liczbą wyczekujących wraz ze mną członków rodziny, jest przeżywana bardziej świadomie, mniej stresowo (gdyby nie cukrzyca nie narzekałabym zdrowotnie na nic). 

Czuję się lepiej, dzięki temu, że na początku straciłam na wadze, mam świadomość, że po porodzie polecą następne kilogramy, co nie ukrywam równie bardzo mnie cieszy. 

Pozostaje nam czekać. Już tak nie wiele zostało do naszego finiszu ! :) 

2 komentarze:

Emilka B pisze...

Super że świetnie się czujesz no nie licząc cukrzycy. My zaczynamy 32 tydz i jest to moja trzecia ciąża. Z tych trzech pierwsza była najlepsza. Nic mnie nie bolało, nic nie dolegało gdyby nie to że brzusio zaczął rosnąć i czułam ruchy to czułam się tak jakbym w niej nie była. Druga wymioty i po połowie bolące wiązadła dały się we znaki. Teraz muszę dużo leżeć a żylaki ciążowe dają się tak we znaki że już bym chciała urodzić.

Julita Bińkowska pisze...

Ja moje dwie ciążę z córkami przeszlam dobrze. Ale z synkiem bylo gorzej.. Trzecia ciąża bardziej dokuczala. Zle samopoczucie najabrdziej mi dokuczalo. Ale potem radość ze do grona dwóch córek dolaczy synek. Byla mega. Dziewczynki od malego byly opiekunkami.. I tak jest do dzis. Starsza 9 lat mlodsza 7 lat i nasz rodzynek 5 lat❤
A u Was podoba mi się podejscie Bartka do Twojej ciąży i ta radość ze bedzie siostrzyczka ❤

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger