lipca 21, 2018

Jakim starszym bratem jest Bartek?

Jakim starszym bratem jest Bartek?
Minęły już prawie trzy miesiące jak mam możliwość obserwowania tego jak rodzi się więź między moimi synkami. Powiem Wam szczerze - bałam się. Może to wydać się głupie, ale bałam się różnicy wieku, bałam się tej zmiany płci Kacpra, która spadła na nas tak niespodziewanie. Ale ostatnie dni i sytuacje, które na nas spadają najbardziej pokazują, że moje obawy były zupełnie niepotrzebne. Jest dobrze! 


Chłopcy dogadują się na piątkę! Jasne, że słowo "dogadują" jeszcze jest trochę nad wyrost, ale Kacper reaguje uśmieszkami na wariactwa brata, Bartek reaguje radością "Zobacz, uśmiecha się!" kiedy Młodszy wyraża euforię z powodu pojawienia się starszego w zasięgu wzroku. 

Kacper od jakiegoś czasu jest pasjonatem grzechotek. Zatem kiedy tylko potrzebuję mieć dosłownie pięć minut wolnych rąk, mogę poprosić mojego Młodego pomocnika o to, aby pomachał bratu przed oczkami panem żabką albo misiaczkiem. Oboje mają radoszkę z tego. Bartek zazwyczaj bardzo chętnie przystępuje do pomocy, no chyba że jest bardzo zajęty swoimi sprawami, co zdarza się niestety niezwykle rzadko, bo woli spędzać czas z bratem jeśli tylko ten nie śpi i ze mną, kiedy śpi. 

Bartek to wulkan energii, dlatego wszelkie "zabawy" z Kacprem są bardzo intensywne. Sposob zwracania się do Młodszego brata jest nieco za głośny, nieco za mocno macha mu zabawką, rączkami, nóżkami. Za blisko zbliża twarz do twarzy. Dlatego pojawiają się wielokrotne prośby "Bartek nie tak mocno..", "Bartek delikatniej", "Bartek nie tak blisko". Wiadomo, że nie zrobi Mu krzywdy (chyba :P) ale Młodszy denerwuje się kiedy brat przegina dlatego wolę dmuchać na zimne.


Kiedy Kacpra męczyły wieczorne bóle brzuszka, Bartek bardzo to przeżywał. Interesował się dlaczego Małego boli, chciał Mu ulżyć. Podzielił się nawet tymi informacjami z paniami w przedszkolu. Proponował wielokrotnie, że Go ponosi, że pomasuje brzuszek. Bartek reaguje też błyskawicznie kiedy Kacper zaczyna jęczeć, biegnie by "poszumieć" Mu nad uszkiem, wyciera Mu buzie, kiedy uleje Mu się mleczko. Co by nie mówić jest bardzo opiekuńczy i troskliwy. 

Bartka zabawy (w drugim pokoju) bywają głośne, nie żyjemy jakoś w zawrotnej ciszy, jednak ze względu na hnb zapędy Kacpra pozwalamy spać Mu w spokoju. Zwłaszcza, że potrafi wybudzać się przy skrzypnięciu podłogi, lub z własnego widzimisia po sto razy, a niewyspany jest OKROPNIE marudny i płaczliwy. Staramy się, aby Bartek był wyrozumiały dla tych chwil, podczas których muszę po raz dziesiąty uśpić Małego. Niestety bywa, że wstępuje w Bartka mały złośliwiec i robi wszystko, żeby brata obudzić i radośnie stwierdzić, że "Ma już otwarte oczka!". Bartek najchętniej wziąłby już Kacpra za rękę i zaprowadził na boisko albo plac zabaw. Ostatnio na takowym stwierdził, że cudownie, że ma brata bo będzie miał z kim się bawić. I to właśnie wylało ciepłe masełko na moją duszę. To jeden z tych powodów dla których tak bardzo się cieszę, że jest ich dwóch. 

Barti od zawsze był radosnym urwisem. Dlatego przy karmieniu odstawia mi tańce w rytm pozytywki zawieszonej na macie edukacyjnej Kacpra. Na każdym zdjęciu z Kacprem robi śmieszną minę, śpiewa bratu wymyślone przez siebie piosenki. Widać, że już za moment, kiedy mniejszy będzie bardziej ogarniał będzie miał z Nim wesoło :) 

Kacper reaguje na konkretne zaczepki nasze "Kto ma takie serdelki?" :D , "Powiedz mama, tata" itp. to nasz stały repertuar, mający na celu wywołać pełnogębnisty uśmiech naszego Maluszka. Barti obserwuje a potem powtarza, bo doskonale wie, że wtedy braciszek uśmiechnie się i do Niego. 

Czy jest zazdrosny? 
Tu nie mogę powiedzieć jednoznacznie. Nie przejawia jakiegoś bezpośredniego smutku, lub złości, aczkolwiek sama wiem, że przez trudności ze spaniem Kacpra poświęcam bardzo dużo czasu Jemu, by go uśpić. Kiedy śpi muszę ugotować obiad, a Barti prosi o chwilę uwagi. Także latam tak na najwyższych obrotach, by chociaż te pół h z drzemki Młodszego wygospodarować na przeczytanie rozdziału książki starszakowi, czy zagranie w planszówkę. 
Barti jest wyrozumiały, chociaż boję się, że ta wyrozumiałość (jak wszystko) kiedyś się skończy. Mam nadzieję, że nastanie to później niż moment w którym Kacper przestawi się na "normalne" usypianie i spanie. 



Cieszę się, że Bartek jest właśnie taki. Oczywiście, że bywa męczący, kiedy mimo próśb przyjeżdża mi do pokoju z głośną śmieciarą i zaczyna pipać, w momencie kiedy Kacper właśnie usnął. Ale to dla Niego wciąż nowa sytuacja, dlatego mam dla Niego dość dużo zrozumienia i ciesze się, że już coraz więcej mogę liczyć na Jego pomoc przy młodszym bracie, nawet jeśli ogranicza się ona do pomachania maskotką przed oczkami. 

Oby taki właśnie został i oby ta miłość ich kwitła :) 

lipca 09, 2018

Dwa miesiące Pampuszka!

Dwa miesiące Pampuszka!
Minęły tak szybko, że nie zdążyłam się zorientować, a wraz z tym kolejnym przyszło sporo zmian. 

 1. Kacper przyjął pierwsze po-szpitalne szczepienia. Strasznie płakał, a ja razem z nim.
2. Lekarska waga pokazała 5,520 kg! To dlatego mój kręgosłup po całym dniu domaga sie gorącego masażu biczami wodnymi pod prysznicem. 
3. Cały czas karmimy się piersią. Kacper jest ogromnym wielbicielem mamusinego mleczka (co widać po wadze ;P) i w ciągu dnia wytrzymuje maksymalnie 2,5 godzinki. W nocy Jego dotychczasowy rekord to 4 godziny. 
4. Odłożyłam już większość ciuszków w rozmiarze 56 cm, wskoczył w 62, choć kilka par spodenek jeszcze pasuje :) 
5. Nosi 2-ki pampersy. 


Przechodzimy właśnie drugi skok rozwojowy. Kacper mało sypia w dzień, bardzo trudno nadal Go uśpić. Dni, kiedy pośpi dłużej dostają miano "Dnia Matki", bo to prawdziwe święto spokoju. Dodatkowo ciężko cokolwiek zrobić przy nim w domu, bo kiedy nie pośpi porządnie jest naczelnym Smerfem Marudą. Jeśli już uda Mu się zasnąć to najchętniej odbywa drzemki na brzuszku. 

Wczoraj nauczył się puszczać bańki ustami :) 


Przez problem z zasypianiem mamy problem z zaprzyjaźnieniem Go z kołyską. Nie ukrywam, że dwa miesiące spania pod dziwnymi kątami, które dopasowują się do 62 centymetrowego lokatora na mojej połowie łóżka dają mi sie we znaki, bo kiedy On idzie spać, ja muszę przygotować się na to, że muszę leżeć koło Niego, by czuł mój zapach. 

Pożegnaliśmy kolki. To jeden z tych największych plusów. Miesiąc z nimi był bardzo ciężki, wypróbowaliśmy Espumisan i Delicol i po żadnym tak naprawdę nie widziałam większej poprawy, a po Delicolu dodatkowo zaczął ulewać. 

Chciałabym aby wrócił spokój w wózku, ale mój mały wiercipiętka wciąż toleruje go do pewnego momentu. Już niejednokrotnie wracaliśmy ze spacerku czy sklepu na sygnale. Trochę się chustujemy, ale to też maksymalnie godzina kiedy śpi w niej. Więc ciężko zaplanować dłuższy i dalszy wyjazd, kiedy maluje się przed oczami wizja uspokajania Małego co pięć kroków. 

Pampuszek jeśli jest wyspany jest przesłodziachny. Dużo się uśmiecha, reaguje już na nasze twarze. Uwielbia, kiedy stroimy do niego głupie minki i wydajemy śmieszne dźwięki. 

Mama jest zmęczona - to oczywiste. Nie męczą mnie nieprzespane noce, bo do tego idzie się przyzwyczaić. Męczą mnie dni, kiedy spędzam bardzo wiele czasu na usypianiu Go, aby nie był małym marudziątkiem. Miło by było, gdyby w końcu polubił się z chociaż dwiema dwugodzinnymi drzemkami w ciągu dnia. 

Bądź co bądź na razie cieszymy się dobrym zdrowiem i sobą. 


Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger