lipca 09, 2018

Dwa miesiące Pampuszka!

Minęły tak szybko, że nie zdążyłam się zorientować, a wraz z tym kolejnym przyszło sporo zmian. 

 1. Kacper przyjął pierwsze po-szpitalne szczepienia. Strasznie płakał, a ja razem z nim.
2. Lekarska waga pokazała 5,520 kg! To dlatego mój kręgosłup po całym dniu domaga sie gorącego masażu biczami wodnymi pod prysznicem. 
3. Cały czas karmimy się piersią. Kacper jest ogromnym wielbicielem mamusinego mleczka (co widać po wadze ;P) i w ciągu dnia wytrzymuje maksymalnie 2,5 godzinki. W nocy Jego dotychczasowy rekord to 4 godziny. 
4. Odłożyłam już większość ciuszków w rozmiarze 56 cm, wskoczył w 62, choć kilka par spodenek jeszcze pasuje :) 
5. Nosi 2-ki pampersy. 


Przechodzimy właśnie drugi skok rozwojowy. Kacper mało sypia w dzień, bardzo trudno nadal Go uśpić. Dni, kiedy pośpi dłużej dostają miano "Dnia Matki", bo to prawdziwe święto spokoju. Dodatkowo ciężko cokolwiek zrobić przy nim w domu, bo kiedy nie pośpi porządnie jest naczelnym Smerfem Marudą. Jeśli już uda Mu się zasnąć to najchętniej odbywa drzemki na brzuszku. 

Wczoraj nauczył się puszczać bańki ustami :) 


Przez problem z zasypianiem mamy problem z zaprzyjaźnieniem Go z kołyską. Nie ukrywam, że dwa miesiące spania pod dziwnymi kątami, które dopasowują się do 62 centymetrowego lokatora na mojej połowie łóżka dają mi sie we znaki, bo kiedy On idzie spać, ja muszę przygotować się na to, że muszę leżeć koło Niego, by czuł mój zapach. 

Pożegnaliśmy kolki. To jeden z tych największych plusów. Miesiąc z nimi był bardzo ciężki, wypróbowaliśmy Espumisan i Delicol i po żadnym tak naprawdę nie widziałam większej poprawy, a po Delicolu dodatkowo zaczął ulewać. 

Chciałabym aby wrócił spokój w wózku, ale mój mały wiercipiętka wciąż toleruje go do pewnego momentu. Już niejednokrotnie wracaliśmy ze spacerku czy sklepu na sygnale. Trochę się chustujemy, ale to też maksymalnie godzina kiedy śpi w niej. Więc ciężko zaplanować dłuższy i dalszy wyjazd, kiedy maluje się przed oczami wizja uspokajania Małego co pięć kroków. 

Pampuszek jeśli jest wyspany jest przesłodziachny. Dużo się uśmiecha, reaguje już na nasze twarze. Uwielbia, kiedy stroimy do niego głupie minki i wydajemy śmieszne dźwięki. 

Mama jest zmęczona - to oczywiste. Nie męczą mnie nieprzespane noce, bo do tego idzie się przyzwyczaić. Męczą mnie dni, kiedy spędzam bardzo wiele czasu na usypianiu Go, aby nie był małym marudziątkiem. Miło by było, gdyby w końcu polubił się z chociaż dwiema dwugodzinnymi drzemkami w ciągu dnia. 

Bądź co bądź na razie cieszymy się dobrym zdrowiem i sobą. 


Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger