sierpnia 09, 2018

Trzeci miesiąc strzelił Kacperkowi!


Serduszko naszej drugiej Pocieszki bije już rok ! Dokładnie rok temu dowiedzieliśmy się, że zostaniemy drugi raz rodzicami. Pamiętam to oczekiwanie na wynik badania Beta Hcg i moje łzy radości przemieszane z uczuciem niedowierzania. 
A teraz patrzę na tą Małą Kluseczkę, która wchodzi w trzeci miesiąc swojego życia po tej stronie matczynego brzuszka i staje się coraz bardziej podobny do tatusia. Oj tak, Matka Natura tym razem zadbała o to, aby uszczęśliwić tatusia i przekazała więcej Jego genów. Nasz pierworodny to moja, mała kopia, natomiast Kapiś spojrzenie, oczka i póki co odcień włosków na głowie ma zdecydowanie taty. No i dobrze! Przynajmniej sprawiedliwie. 



Kacperek nosi już rozmiar ubranek 68, waży 6,640g. 
Wyczekiwanie na ten przełomowy trzeci miesiąc, który ma być ponoć graniczną linią odmiany powodującej lepsze, spokojniejsze zachowanie niemowląt było uciążliwe. 


Na chwilę obecną mogę stwierdzić, że mamy pozytywną zmianę w usypianiu. Nie ma już buntu (a jeśli jest, to zdecydowanie krótszy). Kacper usypia przeważnie na rękach (niestety). Myślę, że potrwa to do momentu, w którym nie kupimy łóżeczka i nie nauczy się w nim zasypiać. Póki co kołyskę użyliśmy może pięć razy i synek śpi z nami. Zajmuje coraz większą powierzchnie naszej kanapy i rozpycha się coraz bardziej przez co czuję mój kręgosłup co rano. Owszem, jest to wygodne ze względu na nasze karmienie i potrafi przespać ciągiem 4,5h (rekord dotychczasowy). Szukamy kupca na kołyskę, łóżeczko szczebelkowe mam już zaklepane i zobaczymy co będzie dalej ;) 

Kacperek próbuje się podnosić z półsiedzenia do przodu, pięknie trzyma główkę (najlepiej gadając przy tym do nas), udało mu się raz obrócić z brzuszka na plecki. 
Nie przepada za leżeniem na matą (czekamy na dowóz drugiej, może będzie atrakcyjniejsza), uwielbia gryźć pluszowe zabawki i spędzać czas na dialogach z mamą i braciszkiem.



Oj tak. Kiedy Bartek rano wstaje i przybiega do nas, Kacper kiedy Go zobaczy uśmiecha się od ucha do ucha. Uwielbia Go, to widać. Wypatruje Go jak siedzi gdzieś dalej, gadają sobie o swoich sprawach i jedno i drugie ma z tego ogromną frajdę.



Jedyne na co wciąż narzekam, to jazda w wózku. Robiliśmy przymiarkę do spacerówki. Wyglądało to całkiem nieźle, nie topił się w niej, nawet przysnął sobie, ale co z tego, bo jak tylko się obudzi i przed zaśnięciem jest to samo co w gondoli? Więc nie ma co męczyć kręgosłupa i wróciliśmy do wersji głębokiej. Póki co nie ma dla nas ratunku, musimy przetrwać ten trudny czas. 


Czekam, aż zaczną się przekręty, zabawy na macie aby móc spokojnie ogarniać codzienne obowiązki w domu, bo mała gaduła woli mieć mnie w zasięgu wzroku. 
Co więcej mogę dodać, że nasz syn potrafi zachować się w gościach. Jeździmy sobie to tu, to tam i zawsze wszyscy zachwycają się tym, jaki jest grzeczny i jak ładnie śpi. 
No! chociaż nie muszę się wstydzić za Niego u ludzi ;) Od najmłodszych trzyma fason. (hehe!) 

Wpadajcie z nami świętować pyszną tartą z owocami z działki - TRZECI MIESIĄC KACPERKA :) 




Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger