października 07, 2018

Konkurs z Canpol Babies : wygraj zestaw sterylizator i butelki dla swojego maluszka!



ZADANIE KONKURSOWE : 

Każdy z nas ma taką historię. My także. Pamietam jak przy jednej z pierwszej kąpieli nasz Bartuś tak się rozluźnił, że strzelił kupkę chlupając się w wanience. A my - młodzi, oszołomieni rodzice zamiast ratować syna z opresji zaczęliśmy sie głośno śmiać ;) 

A Ty? Napisz mi, jaka najzabawniejsza historia przydarzyła się Wam podczas codziennej pielęgnacji Waszego maluszka? Przy zabawie, kąpieli a może podczas jedzenia? 

Wybór zwyciężcy zostanie przeprowadzony na zasadzie wyboru dwóch najbardziej zabawnych wspomnień.

Wysyłka nagrody przez Canpol Babies w przeciągu 14 dni od zakończenia konkursu. 

Informacje dodatkowe : 

- w konkursie mogą wziąć udział osoby pełnoletnie, zamieszkałe na terenie Polski.
- konkurs przeprowadzony jest za pozwoleniem Canpolbabies
- Facebook nie jest w żaden sposób związany z naszym konkursem, nie sponsoruje ani nie przeprowadza go.

-Zapoznaj się z treścią oraz zaakceptuj zapisy Regulaminu poprzez umieszczenie 
odpowiedzi na pytanie konkursowe pod postem konkursowym na fb, lub na blogu ewentualnie wyślij na maila : zaneta.bomba87@gmail.com
- Konkurs skierowany jest do fanów profilu mother-and-son oraz Canpol Babies.
-  Wszyscy lubimy się bawić, dlatego zadbajmy o udostępnienie informacji o konkursie na FB oraz zaprośmy znajomych do wspólnej zabawy.

Dobrej zabawy :) 


Wyniki : 
Wybór był bardzo, bardzo trudny, bo zabawnych zgłoszeń mnóstwo! Za co Wam bardzo dziękuję.
Postanowiłam nagrodzić : 
1. Arkadiusza Wantuch 
2. Anita Antecka

Czekam na Wasze dane (imię, nazwisko, adres i telefon) wyślijcie proszę w wiadomości prywatnej na Fanpagu. 

6 komentarzy:

Magdalena Czuba pisze...

Fajny temat a gdzie wysyłamy zgłoszenie ?

Patrycja iwanicka pisze...

Historia, którą opiszę wydarzyła się pare dni temu...
Mam trzyletniego syna Marcela oraz córkę Maje, która ma trzy miesiące. Wieczorem szykowałam dzieci do kąpieli, Maja leżała w pampersie na łóżku, całowałam ją i mówiłam jak bardzo jest słodka. Przebiegł do nas Marcel, stwierdził że słodka to jest czekolada a nie Majka. Więc zgodziła się-czekolada jest słodka (ale oczywiście córcia też). Miałam już iść z Mają do łazienki by ją umyć, ale zadzwonił telefon, musiałam odebrać, ponieważ zadzwoniono do mnie w sprawie przedłużania umowy z siecią ;) w pewnym momencie Marcel podszedł i zapytał czy chciałabym żeby Maja była bardziej słodka-potwierdziłam. Skończyłam rozmawiać, poszłam dolać ciepłą wodę do wanny. Gdy weszłam do pokoju, żeby zabrać córkę to..yyyy....ten tego....Majka była brudna. Marcel postanowił ją osłodzuć. Wysmarował ją nutellą

Monika Daniłowicz pisze...

My również mamy nasze zabawne historie. Wiadomo, że macierzyństwo to ciężki sport, trzeba latać cały dzień bez chwili wytchnienia... Staram się z każdej strony być doskonałą mamą. Jak co dzień po mleczku, kąpieli, ubrani, położyłam malucha spać. Wszystko pięknie ładnie, szybko ogarnęłam, dziecko zasnęło, w nocy wstałam na zmianę pieluszki. A tu okazało się, że wszystko jest mokre oOO nie!! Pieluszki nie musiałam zmieniać, bo jej nie było! Jak to możliwe? Ze zmęczenia zapominałam założyć synkowi pieluszkę, ubrałam go i położyłam spać. Nasza historia zakończyła się na zmianie materaca. ;-) Monika D

Anita Antecka pisze...

Oj zdarzały się wypadeczki :)
Bo nie da się wychować dziecka bez wpadeczki ;)
Pamiętam jak w nocy zamiast córeczki ;)
Lulałam w rękach kawałek kołdereczki ;)
A jeśli chodzi o przygody kąpielowe;)
Pamiętam takie jedno śmiechowe.
Elegancko córcię przed kąpielą rozebrałam.
I z uśmiechem na twarzy do wanienki wpakowałam.
A z jeszcze większą breszką ją zaraz wyjęłam.
Bo jak się okazało pampersa jej nie zdjęłam.
Wspominam też, ze śmiechem pieluszki zmienianie.
Zanim ją zapięłam córcie zebrało na prukanie.
Kupka wystrzeliła jak z armaty w koło.
Wtedy nie było mi wcale wesoło.
Na pierwszy ogień ja, na drugi jej ubranka.
A na sam koniec dywan i firanka.
Z dziećmi to się wszystko może wydarzyć.
Po latach wspominamy z uśmiechem na twarzy :)


Cztery ściany pisze...


Nasza zabawna przygoda ma coś wspólnego z Waszą  Byliśmy na urodzinach u znajomych, nasza córcia miała kilka miesięcy, dokładnie już nie pamiętam. Większa impreza w domu , ale jak to impreza mama wystrojona. Nadszedł czas zmiany pampersa, już był dość zbombardowany siuśkami :D Oczywiście nasza mała śmieszka była w centrum zainteresowania, siedzieliśmy wtedy na takim okrągłym narożniku , każdy do małej coś zagadywał, zaczepiał. Otworzyłam pampersa, tatuś poszedł po drugiego, chusteczki i kremik, znajomy zaczął rozśmieszać malutką a ta z tej radości tak zbombardowała śliczną kreację mamy konkretną „dwójką”. Na początku zapadła cisza, po czym wszyscy, włącznie z małą królewną roześmiali się. Przy każdej okazji zostaje oczywiście te niesłychane wydarzenie wspominane :D

sylwusia26 pisze...

Czy jestem wyrodną matką ?
Pytanie to, wciąż się nasuwało,
Moje dziecko bawić się chciało,
Na golasa ! Żadnego tu ubrania,
Tak wymagało czasu spędzania.

Wreszcie uległam ! Ciepło było,
Więc moje dziecko się tu bawiło,
Siedziało w pokoju, bez ubrania,
Ciesząc się z klocków układania.

Było zbyt cicho, a postanowiłam,
I wzrokiem na bawiąca rzuciłam,
O jak ładnie klocki sama układała,
Do szczęścia ubrań nie wymagała.

Wrócił mąż z pracy, jakie zdziwienie,
Na jego twarzy otóż zaczerwienienie,
A para aż uszami ze złości wychodziła,
No jaka sytuacja męża tak zezłościła ?

Chwycił mnie za rękę i tu zaprowadził,
Szybko ten powód złości swej zdradził,
A nasza kochana córeczka zachwycona,
Oto w każdej sytuacji usamodzielniona.

Nie chciała mamusi przeszkadzać wcale,
Więc postawiła "klocka" otóż niedbale...
W doniczce z kwiatkiem ! Nie był zwykły,
Nawozy naturalnie nigdy nie przenikły !

Owy klocek to kupka ! Jak nie zauważyłam ?
W pierwszej chwili totalnie się przeraziłam,
Lecz złość czym prędzej w śmiech się zmieniła,
Kiedy córeczka o uldze swej nam obwieściła !

Mąż dalej czerwony, jednak już ze śmiania,
Lecz to ja została wygoniona do sprzątania,
Z naturalnego nawozu kwiatka przesadziłam,
A mą samodzielną córeczką się zachwyciłam.

Bawiła się ładnie, klocki zawróciły w głowie,
Więc zrobiła swojego, niech każdy się dowie,
Tak... Choć był brązowy i pachniał nie ładnie,
To udało mi się go posprzątać dość zaradnie.

No cóż, najpierw przerażenie, śmiech potem,
A biedna matka została z brzydkim kłopotem,
Najzabawniejsza historia, na golasa już nie ma,
A i tak śmiech ogarnia rodzinę, to nie ściema !

xxxsylwusia26xxx@gmail.com

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger