października 09, 2018

Piąty miesiąc Kacpra. Problemy z karmieniem, wizyta w OWI.

Wrzesień przyniósł nam prócz końca lata, kolejny miesiąc naszego Kacperka. 



Ten miesiąc zaowocował nam dwiema rewolucjami w życiu naszego Młodszego. Po pierwsze "dorobił" się własnego kąta. Zlikwidowaliśmy już na stałe wózek, w którym usypiał kilka tygodni, wjechało za to łóżeczko. Bałam się tego momentu, oczekiwałam wielkich awantur. Tymczasem mijają trzy tygodnie jak Kapi ma łóżeczko i od tygodnia usypia na pierwszy wieczorny sen SAMODZIELNIE po kąpieli. Potem biorę go do nas i tak już zostaje do rana, bo jednak przy naszym karmieniu i budzeniu się co 2-3h wygodniej mi i lepiej odpoczywam w nocy. Jak dojdziemy do momentu, w którym będzie jedna pobudka powalczymy o całonocne spanie u siebie. Jeśli pójdzie gładko (a na to liczę) po roku chłopaki zamieszkają już razem w pokoju.


Druga rewolucja spadła na nas dość niespodziewanie. Dostałam się do testowania z programu blogosfera z Canpolbabies (w którym co miesiąc możecie otrzymać do testowania świetne produkty, lub zorganizować na blogu konkurs z nimi). My otrzymaliśmy zestaw nowej serii Bunny&Company w której jest m.in smoczek (o reszcie już niedługo na blogu w osobnym wpisie). I tak oto nasz syn zaczął używać smoczka. Bardzo ułatwiło nam to zasypianie i znienawidzone wciąż podróżowanie w wózku. Prawda jest taka, że jeśli nie chce to i tak będzie się awanturował i smoczek to nie podziała, ale mając "uspokajacza" i ja jestem nieco spokojniejsza ;) Kiedy Młody usypia wyciągamy więc staramy się używać go z głową. Tak aby nie uzależnić ;)

Ten miesiąc to także kryzys z jedzeniem. Zaczęło się jeszcze kiedy w ciepłe dni jeździliśmy na działkę, bo pamiętam, że żaliłam się mamie, że muszę cudować i chodzić po pokoju i śpiewać "Koła autobusu kręcą się" aby Kacper opróżnił mi jako tako pierś. 
Cudowanie z jedzeniem poszło tak daleko, że poprosiłam o konsultację doradcę laktacyjnego. Prawdopodobną przyczyną (choć nie chce mi się wierzyć, że teraz akurat to wyszło - a nie wcześniej) jest wzmożone napiecie w obręczy barkowej. Kiedy Mały jest rozluźniony (w nocy i po kąpieli wieczornej) zjada ładnie. W dzień, prócz tego że wszystko go rozprasza jest napięty - boli go - i nie chce zjeść. Jest w tym jakaś logika, choć ciężko mi ją ogarnąć. 23.10 mamy pilną konsultację w Ośrodku wczesnej interwencji. Mam nadzieję, że rehabilitacja pomoże, bo jestem już strasznie zmęczona i psychicznie i fizycznie. Nie wspomnę o nabrzmiałych i bolących piersiach (musiałam zacząć ściągać pokarm i mrozić). 



Z rozwoju fizycznego. 
Kacper zaczął pięknie łapać zabawki. Przekłada je w dłoniach leżąc na pleckach. Jak jest zmęczony, udaje że nie potrafi - kiedy Mu podaje, od razu puszcza ;) Zgrywa niedorajdę ;) 
Zaczął podnosić dupcię jakby szykował się do raczkowania, nie wykonuje natomiast przewrotów z brzuszka na plecy i odwrotnie (ponoć to także wina napiętego barku i zbyt luźnego brzuszka). Kacper waży już 8,7kg. Nosi nadal ciuszki na 68 cm i kończymy ostatnie opakowanie pieluch w rozmiarze 3. 

Jest strasznie ciekawski, interesuje go każdy dźwięk i każda nowa rzecz, która pojawia się w zasięgu Jego wzroku. 
Ostatnio, przez jakiś tydzień próbowałam ogarnąć Jego plan dnia. Szło mi całkiem nieźle dopóki w miarę "normalnie" jadł. Pomijam że Jego drzemki w ciągu dnia znów oscylują w okolicach długości 2h. Każda trwa około 30 minut. Więc nie mam kompletnie na nic czasu. Wszystko robię w biegu, przez co mam mega zawroty głowy, co chwilę wyskakują mi jęczmienie na oku z przemęczenia. Wieczorami nie marzę o niczym innym jak tylko ciepłym prysznicu i śnie. Na pierwszy sen w łóżeczku, mam te 2-3h na wygodne ułożenie się na swojej połowie łóżka, bo potem dziele ją z Kluską. Plecy mnie tak napierdzielają, że codzienne masaże w wykonaniu tatowego nie pomagają. 
Jest ciężko. Wciąż. A co chwilę dochodzi coś nowego - problemy z jedzeniem, wizyta w OWI. Wypatruje końca i spokoju, ale nie widać... 

Wiecie co mi się marzy? Długi, spokojny spacer (bez krzyku i jęczenia) nad morzem... gdzie Kacperowski by usnął, pospał 1,5h a ja mogłabym poczytać książkę (tęsknie za tym.) 

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger