czerwca 17, 2019

Mamo, Tato zagrajmy w grę. W RPG!

Mamo, Tato zagrajmy w grę. W RPG!
Gry fabularne, czyli opowiedz mi bajkę (inaczej...)


Czym są gry fabularne?
To wspólne opowiadanie bajki. Rodzic jest narratorem, dziecko opowiada, jak reaguje na różne sytuacje. Powstaje z tego wspólna historia. Kości do gry dodają elementu losowego, dzięki czemu opowieści są ciekawe, emocjonujące i różnorodne.



W Jagodowym Lesie są tabele, z których losuje się pomysły na historię. Opis świata jest krótki, ale treściwy. To gra dla rodziców, więc musi być szybka do przeczytania i przyswojenia. Podręcznik to scenariusz na zabawę z dzieckiem:
- kto jest kim,
- gdzie toczy się opowieść,
- jakie są wyzwania,
- jakie są nagrody.







Przykładowa gra:



Na przykład Jagodowy Las jest grą fabularną do prowadzenia dzieciom, która bazuje na mechanice Fajerbola. To świat krasnoludków, których młodzi przedstawiciele szukając swojej drogi w życiu należą do Strażników. Przemierzają las, gdzie czeka na nich m.in.:
- Oswajanie młodych zwierzaków.
- Odbijanie ważnych miejsc z łap i paszcz dzikich zwierząt,
- Wykradanie zasobów z ludzkich siedzib,
- Podejmowanie decyzji co do rozbudowy rodzinnej wioski.


Zalety!
- Spędzanie czasu z dzieckiem i skupienie na sobie nawzajem.
- Poznawanie dziecka: jego marzeń, reakcji na porażki, o czym marzy, jakie chce być, czy umie się dzielić... łatwiej dowiedzieć się co je trapi, co zmartwiło je w przedszkolu lub szkole.
- Nauka języków obcych poprzez wprowadzenie postaci z obcych krain.
- Dzieci budują pewność siebie i poczucie własnej wartości poprzez podejmowanie własnych decyzji.
- Nauka radzenia sobie z porażkami i ich konsekwencjami. Gdy bohaterom w bajce coś się nie uda, dziecko ma możliwość “na sucho” poznać efekty swoich działań.
- Można wprowadzić proste dodawanie i liczenie. Ocenianie, czy wynik jest większy, niż poziom wymagany do sukcesu. Rodzic decyduje, jak dużo elementów edukacyjnych chce zawrzeć w grze: np. historię (kim jest Kopernik?), geografię (na zachodzie mieszka smok), ekologię (kaczki rozbolał brzuch od spleśniałego chleba).
- Gry Jagodowy Las oraz Syrenki i Trytony były testowane wśród maluchów: z nadpobudliwością, z problemami logopedycznymi, nieśmiałych… opiekunowie byli mile zaskoczeni, jak dzieci się zaangażowały.
- Dziecko chce rozmawiać z tymi, którzy chcieli z nimi rozmawiać wcześniej. Wytworzyła się więź, która przyda się w burzliwym okresie dojrzewania.



Gdzie szukać?
- Grupa na Facebooku “Mamo tato zagrajmy w RPG”   
- Fanpage Fajerbol Junior (codziennie pomysły, inspiracje, ogólne informacje o nowościach). Oraz kanał YouTube

Na początek:  



Zapowiada się super, a my serdecznie Wam polecamy!





czerwca 10, 2019

Graj i wygraj torbę! konkurs z Canpol Babies

Graj i wygraj torbę! konkurs z Canpol Babies
ZADANIE KONKURSOWE : 

Najzabawniejsza historia, która wydarzyła się podczas Waszego wspólnego wyjazdu z dzieckiem / dziećmi. Może być to zdjęcie (kolaż do max 4 fotek), może być opis historii. 



Czy wyjazd z dzieckiem kojarzy Ci się ze spokojem? Odpoczynkiem? Czy może męczą Cię obawy, że czegoś zapomniałaś/eś i będziesz musiał cały czas zerkać na swoje dzieciaki, więc od samego myślenia jesteś dodatkowo zmęczona/y? Opowiedz mi o tym :) 

Wybór zwyciężcy zostanie przeprowadzony na zasadzie wyboru jednej najbardziej zabawnej historii lub zdjęcia.

Wysyłka nagrody przez Canpol Babies w przeciągu 14 dni od zakończenia konkursu. 

Informacje dodatkowe : 

- w konkursie mogą wziąć udział osoby pełnoletnie, zamieszkałe na terenie Polski.
- konkurs przeprowadzony jest za pozwoleniem Canpolbabies
- Facebook nie jest w żaden sposób związany z naszym konkursem, nie sponsoruje ani nie przeprowadza go.

-Zapoznaj się z treścią oraz zaakceptuj zapisy Regulaminu poprzez umieszczenie 
odpowiedzi na pytanie konkursowe pod postem konkursowym na fb, lub na blogu ewentualnie wyślij na maila : zaneta.bomba87@gmail.com
- Konkurs skierowany jest do fanów profilu mother-and-son oraz Canpol Babies.
-  Wszyscy lubimy się bawić, dlatego zadbajmy o udostępnienie informacji o konkursie na FB oraz zaprośmy znajomych do wspólnej zabawy. 

czerwca 04, 2019

Nowości wydawnicze Zielonej Sowy

Nowości wydawnicze Zielonej Sowy

Dziś mamy dla Was dwie nowości wydawnicze Wydawnictwa Zielona Sowa.




Yeti na placu zabaw! Szkolne szaleństwa - Butchart Pamela


To kolejna propozycja dla fanów "Szkolnych szaleństw".

Historia niesamowita, bo spowijana tajemnicą, zabawnymi dialogami oraz sytuacjami. Pojawienie się odcisku Wielkiej Stopy na placu zabaw, to nie lada gratka! Maja i jej przyjaciele są podekscytowani! Pada gęsty śnieg, więc mają nadzieję, że zostaną odesłani wcześniej do domu. Lecz nagle słyszą dziwne hałasy dochodzące z placu zabaw i znajdują na śniegu odcisk wielkiej stopy… Wtedy już wiedzą! Na placu zabaw grasuje Yeti i jest bardzo, bardzo głodny! Ale przecież te stwory wyginęły, albo i nie? Czy to aby na pewno Yeti? Koniecznie zapoznajcie się z książką, aby poznać odpowiedź na pytanie : Czy Yeti... zje dzieci? :)






To już siódma część przygód naszej ulubionej Małej Pani weterynarz. Siódma historia spotkań z nowymi pacjentami i w dodatku daleko od domu. Misia spędza urodziny na wyjeździe razem z Ewcią, Mamą i oczywiście Popikiem. 

Zbliżają się ósme urodziny Misi. Popik, najlepszy przyjaciel dziewczynki postanowił przygotować dla niej niespodziankę. W tym celu piesek wybrał się do pobliskiego lasu. Niestety w drodze powrotnej napotyka rannego zajączka. Biedny uszatek nie może wydostać się z dołu, na placu budowy. Psiak próbuje go bezskutecznie uwolnić, wiec mknie po pomoc do swojej pani.. Wybawienie z tej niebezpiecznej sytuacji jest już bliskie, lecz wtedy sam Popik również wpada do dołu. Czy nic mu się nie stanie? 

Wakacje trwają w najlepsze... Misia wraz z mamą i Ewcią, swoją najlepszą przyjaciółką, wyjeżdżają nad morze.
Tam, oprócz zabaw na plaży, znajdą się zwierzęta, które potrzebują Misiowej pomocy.
Pierwszym z nich jest ranna rybitwa, która ma niesprawne skrzydło. Nadmorski ptak ma w nim haczyk na ryby, a dzięki Misi znów będzie mógł cieszyć się lataniem.  Kolejnym zwierzęciem, jakie zostanie uratowane z niedoli jest łaciata foka. Dzięki wsparciu mamy dziewczynki, foka otrzymuje natychmiastową pomoc.
W ostatnim dniu pobytu nad morzem Misię i Ewcię czeka wspaniała niespodzianka.





czerwca 03, 2019

Kilka kadrów. Wspomnienie chrztu Kacperka. 5.05.2019

Kilka kadrów. Wspomnienie chrztu Kacperka. 5.05.2019
Za 6 dni Kacper kończy 13 miesięcy. A ja przybywam pokazać Wam kilka kadrów wykonanych przez Asię której działalność w sieci możecie zobaczyć TUTAJ
My mamy piękną pamiątkę i jeszcze raz bardzo Jej dziękuję :) 









maja 26, 2019

Dzień Mamy.

Dzień Mamy.
Tak chcę pamiętać ten czas...




To moje 6-te święto Dnia Mamy. Drugie podwójne. 


Bycie mamą nie jest łatwe.
Bycie mamą potęguje zmęczenie i dodaje sił. Wydobywa je z najgłębszych zakamarków, w momencie kiedy masz wrażenie, że jedziesz na oparach.
Bycie mamą dodaje skrzydeł. Bycie mamą to powody do dumy i radości. Cieszą Cię rzeczy i sytuacje, które zrozumie tylko druga mama. Np. dawno nie widziana kupa w pieluszce, albo pierwsze "akuku" czy też brawo za samodzielnie ułożony klocek na klocku w wykonaniu Twojego Szkraba.
Bycie mamą to nieopisywalna dawka miłości, która z każdym potomkiem nie dzieli się a mnoży. 



Lubię być mamą. To moja misja, o której zawsze marzyłam. 
Uwielbiam patrzeć jak się śmieją, jak zdobywają kolejne umiejętności i pokonują swoje słabości. 
Uwielbiam ich małe rączki na mojej szyi i twarzy. 
Są moim paliwem, moim podnośnikiem i powodem do życia. Do odpychania od siebie złych myśli i wszelkich problemów. Bo one są niczym - przy nich. 


Są najważniejsi. Dla nich zrobiłabym wszystko. 
To o nich zawsze marzyłam. O moich chłopczykach. O tych kochanych Istotkach, które sprawiły, że dziś mogę świętować w zacnym gronie Mam tak piękne święto.

Dzień Matki. 




maja 22, 2019

Kefirowe ciasto ucierane z truskawkami

Kefirowe ciasto ucierane z truskawkami
Ostatnio było drożdżowe z rabarbarem, teraz miałam ochotę na coś szybkiego, bo Kacper nie bardzo pozwala mi na stanie w kuchni.. 
Zatem z okazji rozpoczęcia sezonu truskawkowego poleca się na weekend ciasto ucierane z kruszonką.

Składniki:

  • 60 g masła
  • 130 g drobnego cukru do wypieków
  • 8 g cukru wanilinowego (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)
  • 1 duże jajko
  • 250 ml kefiru lub maślanki
  • 270 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 450 g truskawek, odszypułkowanych i przepołowionych
  • 60 g masła, roztopionego
  • 75 g mąki pszennej
  • 100 g cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego (lub ziarenka z 1 laski wanilii)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę pszenną przesiać z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną, odłożyć.
W misce miksera umieścić masło i oba cukry. Utrzeć do powstania jasnej i puszystej masy maślanej. Dodać jajko i utrzeć, do połączenia. Dodawać kefir/maślankę na zmianę z przesianą mąką, sodą i proszkiem, mieszać szpatułką tylko do połączenia się składników.
Formę o średnicy 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Przełożyć ciasto, wyrównać. Na wierzch poukładać połówki truskawek, jedna obok drugiej. Przykryć waniliową kruszonką. Piec w temperaturze 180ºC, najlepiej bez termoobiegu, przez około 45 - 50 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić.
Waniliowa kruszonka:
Wszystkie składniki umieścić w miseczce i rozetrzeć między palcami do otrzymania kruszonki.

Wyszło pyszne! 



PS. W tym roku ponoć sezon na truskawki ma być krótki, bo większość plantacji zgniła przez bardzo deszczowy maj :(
Także korzystajcie i nie czekajcie na ogromny spadek cen, bo możecie się nie doczekać!


maja 20, 2019

Jak rozmawiać z 6-latkiem o konfliktach między dorosłymi?

Jak rozmawiać z 6-latkiem o konfliktach między dorosłymi?
Sześć lat to już poważny wiek. Na tyle poważny, że wciskanie przysłowiowego kitu nie zawsze się udaje. Często padają mądre pytania, na które zdawkowe odpowiedzi, lub takie, które mają na celu szybko zakończyć temat - nie wystarczają. 

W każdej rodzinie dochodzi do konfliktów. Nie tylko między mamą a tatą. 
Bartek niestety zdarza się, że jest świadkiem naszych (rodzicielskich) sprzeczek. Staram się, aby nie brał w nich udziału, ale bynajmniej nie jest to proste. 
Po takiej "akcji" przychodzi, przytula, pociesza.. a potem pada mnóstwo pytań. Tłumaczę Mu, że czasem dorośli się kłócą, ale to nie znaczy, że jest to Jego winą. Po prostu bywa tak, że jedno z nas ma gorszy dzień, powie jedno słowo za dużo i awantura murowana. 

Podobnie, kiedy konflikt narósł na innej, rodzinnej linii. 
U nas to niemal chleb powszedni. Każdy z każdym i co chwilę. Dlatego przestałam się kryć. Przestałam ukrócać ten temat i mydlić Bartkowi oczy. Odpowiadam na Jego pytania, tłumaczę, nie wymiguję się kłamstwem. Nie chcę by mój syn, żył w sieci kłamstw. Chcę, żeby był świadomy dlaczego nie dzwoni do Niego babcia, dlaczego nie jeździmy już Jej odwiedzać. Brzydzę się kłamstwem, nie szczerością, fałszem i obłudą. Nie zamierzam zaszczepiać w dzieciach tych negatywnych zachowań. Chcę, żeby byli wobec mnie szczerzy, najgorsza prawda, ale prawda... to nasze motto domowe. 

Sytuacja nie jest łatwa, ale nikt nie powiedział, że bycie mamą, mamą dorastającego, mądrego chłopca będzie usłane fiołkami. 
Lubię te nasze rozmowy - nie tylko o tym co robił w przedszkolu - ale i te trudniejsze. Podziwiam wtedy Jego mądrość, jego wrażliwość i to w jaki sposób przyswaja zdobyte informacje. 

Oczywiście, nie mówię Mu wszystkiego, nie chcę, aby Jego mała główka niepotrzebnie się przejmowała, ale tyle ile musi, ile powinien - wie. 
I nie jest to bynajmniej kłamstwo. To raczej dbałość o Niego. 

Zatem jak rozmawiać? Szczerze, spokojnie. Zdobyć się na odwagę i wytłumaczyć dokładnie jak wygląda każda sytuacja. Dzieci w pewnym wieku naprawdę zdobywają już mądrość, której niejeden dorosły mógłby im pozazdrościć. 
Mam nadzieję, że nasze rozmowy zaprocentują. Budując w nim poczucie, że jesteśmy wobec siebie otwarci, szczerzy, że nie boimy się rozmawiać na trudniejsze tematy - wykładam podbudowy pod nasze późniejsze relacje. Liczę, że będą jak najbardziej pozytywne. 


maja 13, 2019

Witaj ptaszku i Witaj motylku - historyjki wspierające rozwój sensoryczny

Witaj ptaszku i Witaj motylku - historyjki wspierające rozwój sensoryczny
Trafiły do nas książeczki Clima Gabriele i Baruzzi Agnese wydawnictwa Edgard : 
Jako że zaczynamy powolutku kompletować biblioteczkę naszego najmłodszego członka rodziny, cieszę się, że pojawiają się w niej tak fajne tytuły. 



Co fajnego w tych książkach? Co innego? 

Obie historyjki to nie tylko zwykłe strony z obrazkami i tekstem. To zdecydowanie coś więcej. Książki wspierają rozwój sensoryczny. Podczas czytania Maluszek może dotykać, zaglądać przez dziurki (ptasie dziuple), śledzić drogę kreta pod ziemią używając swojego paluszka. 
Czad! Mówię wam. 





Kacper i nie tylko On, bo i Bartkowi bardzo podobają się książeczki przeglądali je wspólnie. Przeczytaliśmy historię rudzików, które niedawno wykluły się i poznają otaczający ich świat, ich dom - las. 
Druga historia to opowieść o gąsieniczce, która przeistacza się w pięknego motyla. 




Książeczki prócz zabawnej, a jednocześnie pouczającej i pięknej historii są bardzo przyjemne dla oka, a ich największą zaletą są właśnie strony, które dziecko może dotykać. 


 


Brakowało mi możliwości poruszania elementami stron oraz idealnie by było, gdyby posiadały różne faktury (drzewo - chropowate, ptaszek - miękki jak piórko itd.) 

Polecamy Wam książeczki jako uzupełnienie biblioteczki Waszych maluszków :) 


maja 09, 2019

List do naszego Roczniaka. (12 miesiąc Kacperka)

List do naszego Roczniaka. (12 miesiąc Kacperka)
Kochany Mój Synku. Maluszku nasz! 

Kiedy to zleciało i dlaczego tak szybko? 12 miesięcy odkąd przewróciłeś nasz Świat do góry nogami. Świat, który zamigotał przy Tobie na nowo tysiącem barw. Nasz brakujący elemencie układanki. Właśnie tak sobie Ciebie wyobrażałam. Po raz drugi mogę powiedzieć, że jestem spełniona w roli mamy, w roli tej, która może pokazywać Ci świat. 

Nasze początki były trudne. Począwszy od wywoływania porodu, przez sam poród i chwile tuż po nim, kiedy martwiłam się o Twoje zdrowie gdy musiałeś walczyć z żółtaczką. Znów płakałam ze szczęścia, kiedy badania wykazały, że możemy wrócić do domu (identycznie jak 6 lat temu przy badaniach Bartka). Czekaliśmy na to tak bardzo. 

Potem nieprzespane, ciężkie noce z kolkami i tysiącami pobudek na mamusine mleczko. Właśnie mija nam 12 miesięcy, kiedy korzystasz z tego dobrodziejstwa. Jestem z nas dumna, że pokonaliśmy tamten paskudny kryzys i dziś mogę powiedzieć, że karmię już rok. 

Przeżyliśmy przez te 365 dni wiele dni i nocy, które były ciężkie (gorączki, katary, problemy ze spaniem, które są właściwie do dziś, chociaż jest dużo lepiej..), ale były też piękne i takie "pierwsze". Pierwszy pobyt na działce, pierwsze zabawy w piaskownicy, pierwsze bujanie na huśtawce, pierwszy wypad do restauracji, pierwsze słowa, pierwsze kroczki przy meblach. Jeszcze nie chodzisz samodzielnie, ale za rączkę i przy pchaczu śmigasz aż miło patrzeć. Miło też patrzeć na Twój uśmiech. Jesteś bardzo radosnym dzieckiem. Nie trzeba wiele, aby Cię rozbawić, a najlepiej robi to Twój brat ("bra bra"). Rankiem, kiedy tylko otworzysz oczka, wypatrujesz czy "bra bra" stanie w drzwiach i rozpocznie zabawianie Cię swoimi wygłupami. Uwielbiasz Jego zabawki i zabawy z piłeczką. Nawet jeśli On krzyczy, że Mu przeszkadzasz - nie bardzo Cię to zraża. Jesteście idealnym duetem, dopełniacie się i łączy Was cudowna więź, która mam nadzieję, że będzie się umacniać z każdym kolejnym miesiącem Twojego życia. 

12 miesiąc kończymy, a właściwie rozpoczynamy Twoimi chrzcinami. Udało się w końcu dopełnić tego sakramentu. Zostałeś oficjalnie Kacprem Tadeuszem. Otrzymałeś bardzo fajną chrzestną a w raz z nią dwójkę przybranego kuzynostwa, z ktorym mam nadzieję, że również nawiążesz bliższą relację i będziesz mógł korzystać z dobrodziejstwa posiadania cioci, wujka i kuzynostwa (bo Bartek niestety stracił takową możliwość). 

Nie chcę pisać o tym co złe i smutne. Bo cieszę się, że jesteś zdrowy, radosny i że osiągnęliśmy wspólnie przez ten rok tak wiele. Poznaliśmy się na tyle, aby rozumieć się bez słów. To się liczy Pysiaku. 
Rośnij nam dalej tak pięknie, rozświetlaj szare dni swoim cudnym uśmiechem, nie zaznaj smutku w swoim dzieciństwie i wyciśnij z niego jak najwięcej pozytywnych chwil, abyś miał co wspominać kiedy dorośniesz. 

Twoja Mama. 

maja 07, 2019

Testujemy serię Hello Little od Canpol Babies

Testujemy serię Hello Little od Canpol Babies
Kolejna edycja testowania produktów w blogosferze Canpol Babies i kolejne produkty, po które warto sięgnąć bez dwóch zdań!



W naszym zestawie testowym znajdowały się dwa bidony. Pierwszy to praktyczny, kolorowy kubek z rurką, który przeznaczony jest dla dzieci powyżej 9-go miesiąca życia, które opanowały umiejętność samodzielnego picia. Sprawdza się w podróży czy na spacerze. Wygodne, szerokie uchwyty ułatwiają dziecku trzymanie kubka w malutkich rączkach. Po zdjęciu uchwytów kubek może pełnić funkcję bidonu dla starszych dzieci. Ruchoma część nakrętki pozwala schować rurkę, kiedy dziecko nie pije z kubka. 



Bidonik ma pojemność 400 ml. Można używać go w mikrofali i myć w zmywarce. My czyściliśmy go w ten sposob już niejednokrotnie i nic się z nim nie dzieje. Rysunek nie blednie. 

Kubek jest śliczny. Mała panda na nakrętce rozśmieszała niejednokrotnie Kacperka chowając słomkę, a za pomocą jej uszek z łatwością chowamy ją do środka. Kubek nie przecieka, synek z łatwością i chęcią pije z niego samodzielnie. 

Drugi bidon  Posiada przykrywkę chroniącą rurkę przed zabrudzeniem i wygodny uchwyt pozwalający przymocować bidon np do paska. Posiada zatem wszystko, co dobry bidon mieć powinien. Dzięki temu jest idealnym towarzyszem zabaw, spacerów i dalszych podróży. Bidon został wykonany z miękkiego, bezpiecznego, odpornego na uszkodzenia tworzywa. Nie zawiera bisfenolu A. Jego pojemność to 350 ml i zalecany jest dla dzieci od 12 miesiąca. Ma trochę szerszą rurkę. 



Oba bidony są świetne i bardzo cieszę się, że Kacper z łatwością (podobnie jak Bartek) nauczył się z nich pić. Jak wiadomo - picie z użycie słomki - jest najbardziej zalecane przez logopedów. 




W serii Hello Little znajdziecie też śliniaczek (w trzech wzorach). Śliniaczek skutecznie chroni ubranie dziecka przed zabrudzeniem w trakcie jedzenia. Wyposażony jest w dużą kieszeń, która zatrzymuje resztki pokarmu, a wykonany jest z miękkiego i łatwo zmywalnego tworzywa. Śliniaki charakteryzują się autorskimi kolorowymi wzorami. Posiadają zapięcie na duży, wytrzymały rzep. Kacperkowi bardzo podobało się nowe wdzianko. Kieszonka bardzo praktyczna. Śliniak bardzo łatwo utrzymuje się w czystości, można zmoczyć go całego i dokładnie oczyścić z resztek pokarmu. 



Skoro mamy już bidony do picia, śliniaczek do utrzymania czystości przy spożywaniu pyszności przez naszego Szkraba - przydałoby się w czymś te pyszności podać. I oto kolejny element serii - miseczka. 
Jak dla mnie jest genialna. Posiada na silikonowe dno, które zapobiega przesuwaniu się jej po stole lub tacce krzesełka. Została wykonana z trwałej melaminy o ciekawym kształcie i zachęca do jedzenia każdego malca. Kacperek wypatruje na jej dnie pandy, kiedy posiłek się kończy. Wyposażona jest w praktyczne uszy ułatwiające przytrzymanie lub przenoszenie miseczki, kiedy niesiemy w niej gorący posiłek. Nie ma opcji poparzenia rąk, gdyż uszka nie nagrzewają się. Kolorowe nadruki zatopione w melaminie są zupełnie bezpieczne dla maluszka. Możemy myć ją w zmywarce, ale nie należy podgrzewać jej w mikrofalówce. Miseczkę można kupić również jak pozostałe elementy kolekcji w trzech sympatycznych wzorach.


Bardzo serdecznie polecamy Wam po raz kolejny produkty Canpol Babies. W naszym domu są niezawodne, cieszą oczka Maluchów i Rodziców. 


kwietnia 30, 2019

To co dobre dla Maluszka, czyli Bobovita w projekcie trnd.

To co dobre dla Maluszka, czyli Bobovita w projekcie trnd.
Od czasu bycia w ciąży z Bartkiem zaczęłam bardzo zwracać uwagę na skład produktów, które jem, które potem podawałam Bartkowi, a teraz podaje Kacperkowi. 
Weszło mi to w nawyk. Zerkam na skład każdego opakowania. Istotne dla mnie jest aby produkt, który zamierzam kupić miał jak najmniej zbędnych (nie zdrowych, niepotrzebnych) składników. Im krótszy skład tym lepiej - wiadomo. 

Muszę się przyznać, że mam fisia na punkcie diety moich dzieci. Nie raz słyszałam, że przesadzam. Być może. Ale póki mam na to wpływ - nie będę świadomie ich truć. Sięgam po takie produkty i tak staram się komponować dietę, aby była urozmaicona, aby to co jedzą nie było jednym wielkim konserwantem naszpikowanym chemią i cukrem. 

Kaszki Bobovita poznałam już w czasach niemowlęcych Bartusia. Wtedy jednak nie było serii "Porcja zbóż", która jest wolna od dodanego cukru. Cieszę się, że producenci, zaczynają małymi kroczkami brać się za tą sferę. Dzieciom naprawdę można fajnie gotować bez używania cukru, soli. 



W paczce Ambasadorki BoboVita w projekcie trnd znalazły się trzy kaszki Porcji Zbóż (delikatna owsianka, 7 zbóż zbożowo - jaglana owocowa, bezmleczna 7 zbów zbożowo - jaglana), oraz Mus w tubce (jagody i truskawki z owocami i jogurtem oraz delikatne zboża). Paczka była dostosowana dla dziecka powyżej 8 miesiąca. W innej wersji były też takie dla dzieci powyżej 4 miesiąca. 



Kaszki Porcja Zbóż to pyszny, pełnowartościowy posiłek, pełen zbóż i owoców, który pysznie smakuje. Zawiera różnorodne składniki, nawet do 8 rodzajów wartościowych zbóż, witamin i składników mineralnych. Nie zawiera dodanego cukru, konserwantów, barwników i wzmacniaczy smaku. Każda partia zbóz przechodzi nawet ponad 600 testów jakości i bezpieczeństwa. Zboża BoboVita spełniają zatem restrykcyjne wymagania pod względem pozostałości pestycydów. Normy te są nawet do 1000 razy bardziej surowe niż dla zbóż dla dorosłych. Zboża wybierane są od najlepszych dostawców w Europie, którzy ściśle przestrzegają norm upraw zbóż dla dzieci. Z większością producent współpracuje już ponad 10 lat. 




Pośród produktów z lini Porcja Zbóż BoboVita znajdziecie kaszki dla dzieci od 4 miesiąca : ryżową o smaku waniliowym, mleczną mannę, bezmleczną mannę, bezmleczną kaszkę jaglanowo - ryżową. Dla dzieci od 6 miesiąca są m.in 4 zbożna gryczana jabłko gruszka, mleczna kukurydziano - ryżowa z trzema owocami. Dla Maluchow od 8 miesiąca 7 zbóż zbożowo - jęczmienna, zbożowo jaglana i dla starszaków od 10 miesiąca np. Kaszka mleczno - ryżowa z chrupkami ryżowymi owocowa, oraz 7 zbóż z płatkami kukurydzianymi banan - pomarańcza. 
Wybór jest ogromny, każdy znajdzie swój ulubiony smak. 

Bartek nie był  dzieckiem kaszkowym. Nie przepadał, musiałam się sporo nagimnastykować, aby zjadł kaszkę chociaż raz dziennie. 

Kacper jak z większością (spanie, wózek) idzie w ślady brata. Też nie przepada za kaszkami. Jednak jeśli już uda nam się złapać dobry dzień na jej zjedzenie sięgamy właśnie po BoboVitę z lini Porcja Zbóż ze względu na jej różnorodność, dobry skład i pyszny smak ! 

Polecamy i kaszki i zwracanie uwagi na to, co podajecie swoim dzieciom. To naprawdę tylko chwila dłużej przy sklepowej półce :) A zaprocentuje to dobrymi nawykami żywieniowymi Waszych pociech w przyszłości. 


Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger