kwietnia 25, 2019

Odstawiamy nocne karmienia.

Decyzja o odstawieniu od nocnych karmień była podyktowana kilkoma rzeczami. 

Po pierwsze, nasz Pampuszek jest już na tyle dużym chłopczykiem, że nie musi jeść w nocy. W ciągu dnia zjada ładne posiłki (4-5) więc Jego brzuszek jest pełny. Nie płacze z głodu. 

Po drugie. Moje zmęczenie. Wyczerpał się mój limit na nocne pobudki w ilości od 4 do 12. Serio, mam dość. Chciałabym przespać ciągiem chociaż 6h. Chciałabym aby Młody człowiek przebudził się raz, dał utulić na rękach i odłożyć z powrotem do siebie i spać tam do tej 6:00 chociaż. 

Po trzecie. Mam mniej pokarmu. Nadal sporo, ale mniej. I całonocne maratony spowodowały totalne zmasakrowanie moich sutków i otoczek, bo Młodziak ciągnął, gryzł.. sutki przy karmieniu paliły jakby podpalano je ogniem. 

Moja pierwsza decyzja : Odstawiamy się całkiem. Ale po przemyśleniu i obserwacjach Kacpra doszłam do wniosku, że jeszcze nie czas. Owszem, noce odstawiamy. Dziś będzie czwarta bez cycusia - póki co wczoraj sukces : spał od 23 do 3:00 bez przebudzenia, a dziś dla odmiany przerwa od 3 do 4:30... 
Kacpi nie był z tych dzieci, co podchodzą i ściągają mamie bluzkę aby dostać się do cycusia. A te nocne odstawienia odbiły się trochę nadrabianiem w ciągu dnia i Chłopczyk miewa dwa-trzy takie podejścia, że sam daje znać właśnie ciągnięciem na ramiączka od stanika :) 

Póki co nie jest źle. Nastawiłam się na awantury bez snu. Tymczasem usypia po przebudzeniu, co prawda muszę go pobujać, polulać.. ale może dojdzie do tego momentu, że w końcu się wyśpię. Staram się w to wierzyć. 

Trzymajcie kciuki ;) 

Edit. 
Mija miesiąc jak już nie karmimy się w nocy. Nie ugięłam się. Mały dzielnie to przyjął. Nie toczymy nocnych bojów o cycusia. Pod tym względem poszło nam super. Karmię na dobranoc, potem rano i jeden-dwa razy w ciągu dnia. Sutki niestety znów pogryzione, bo idą zęby. Ale jest dobrze! Brawo My :) 
Kacper po przebudzeniu w nocy lepiej zasypia, nie muszę go bujać, wystarczy kiedy się podniesie położyć Go z powrotem, dać smoka, chwilkę pogłaskać po pleckach. 
Zamierzony efekt został osiągnięty. Choć całej nocki przespanej jeszcze nie doczekałam ;)  



Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger