Papierowe samoloty, czyli o przyjaźni, która nie zna granic

Papierowe samoloty, autora Helmore Jima to jedna ze świeżynek od Wydawnictwa Zielonej Sowy. Na pierwszy rzut oka, może się wydawać to nudną historią o dzieciach, które lubiły tworzyć papierowe samolociki. Banał. 




Ale, ale! Niech Was nie zmyli okładka i obrazki. Książka posiada piękne przesłanie i po jej przeczytaniu można wyciągnąć bardzo ważne wnioski. 





Bohaterami są Mia i Ben. Mieszkają obok siebie nad brzegiem wielkiego jeziora. Wspólnie żeglują, tańczą, śpiewają. Nie przeszkadza im, że mają inny kolor skóry, nie przeszkadza im, że różnią się płcią. Dogadują się doskonale ponad tymi kryteriami często wyolbrzymianymi przez społeczeństwo. Nie dostrzegają tych banalnych różnic. Nie są im potrzebne w codziennym spędzaniu czasu. On wie, że może polegać na niej w każdej sytuacji. Ona rozumie go niemal bez słów. 

Łączy ich wielka przyjaźń. Taka, która zdarza się bardzo rzadko. Prawdziwa, czysta, nieskalana i nie zmącona rywalizacją czy niedopowiedzeniami. Każdy chciałby mieć takiego przyjaciela. 

Pewnego dnia spada na nich niespodziewane widmo rozłąki. Jedno z nich musi wyprowadzić się znad jeziora i tym samym przekreśla się spełnienie ich wspólnego marzenia. Marzenia o tym, że któregoś dnia zrobią samolot tak wielki, że poleci na drugi brzeg. Co robić?  Miało szansę się spełnić, tylko przy ich wspólnym działaniu. 






Dzieci się nie poddały. Jak kończy się ta piękna historia? Czy uda im się dokonać tego, co większość z góry skazałaby na klęskę? 



Musicie koniecznie poznać zakończenie tej książki. Zapewniam Was, że dzieciom bardzo się spodoba. Bartek był zachwycony, słuchał bardzo uważnie, na Jego twarzy malowała się cała tęcza uczuć. Od tych najbardziej pozytywnych, po przerażenie spowodowane zwątpieniem w dobry koniec tej historii. 

Polecamy nowość Wydawnictwa Zielona Sowa. 




Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mother and Son , Blogger