maja 20, 2019

Jak rozmawiać z 6-latkiem o konfliktach między dorosłymi?

Sześć lat to już poważny wiek. Na tyle poważny, że wciskanie przysłowiowego kitu nie zawsze się udaje. Często padają mądre pytania, na które zdawkowe odpowiedzi, lub takie, które mają na celu szybko zakończyć temat - nie wystarczają. 

W każdej rodzinie dochodzi do konfliktów. Nie tylko między mamą a tatą. 
Bartek niestety zdarza się, że jest świadkiem naszych (rodzicielskich) sprzeczek. Staram się, aby nie brał w nich udziału, ale bynajmniej nie jest to proste. 
Po takiej "akcji" przychodzi, przytula, pociesza.. a potem pada mnóstwo pytań. Tłumaczę Mu, że czasem dorośli się kłócą, ale to nie znaczy, że jest to Jego winą. Po prostu bywa tak, że jedno z nas ma gorszy dzień, powie jedno słowo za dużo i awantura murowana. 

Podobnie, kiedy konflikt narósł na innej, rodzinnej linii. 
U nas to niemal chleb powszedni. Każdy z każdym i co chwilę. Dlatego przestałam się kryć. Przestałam ukrócać ten temat i mydlić Bartkowi oczy. Odpowiadam na Jego pytania, tłumaczę, nie wymiguję się kłamstwem. Nie chcę by mój syn, żył w sieci kłamstw. Chcę, żeby był świadomy dlaczego nie dzwoni do Niego babcia, dlaczego nie jeździmy już Jej odwiedzać. Brzydzę się kłamstwem, nie szczerością, fałszem i obłudą. Nie zamierzam zaszczepiać w dzieciach tych negatywnych zachowań. Chcę, żeby byli wobec mnie szczerzy, najgorsza prawda, ale prawda... to nasze motto domowe. 

Sytuacja nie jest łatwa, ale nikt nie powiedział, że bycie mamą, mamą dorastającego, mądrego chłopca będzie usłane fiołkami. 
Lubię te nasze rozmowy - nie tylko o tym co robił w przedszkolu - ale i te trudniejsze. Podziwiam wtedy Jego mądrość, jego wrażliwość i to w jaki sposób przyswaja zdobyte informacje. 

Oczywiście, nie mówię Mu wszystkiego, nie chcę, aby Jego mała główka niepotrzebnie się przejmowała, ale tyle ile musi, ile powinien - wie. 
I nie jest to bynajmniej kłamstwo. To raczej dbałość o Niego. 

Zatem jak rozmawiać? Szczerze, spokojnie. Zdobyć się na odwagę i wytłumaczyć dokładnie jak wygląda każda sytuacja. Dzieci w pewnym wieku naprawdę zdobywają już mądrość, której niejeden dorosły mógłby im pozazdrościć. 
Mam nadzieję, że nasze rozmowy zaprocentują. Budując w nim poczucie, że jesteśmy wobec siebie otwarci, szczerzy, że nie boimy się rozmawiać na trudniejsze tematy - wykładam podbudowy pod nasze późniejsze relacje. Liczę, że będą jak najbardziej pozytywne. 


1 komentarz:

Kamila pisze...

Bardzo mądry wpis. Zgadzam się, choć to trudne, gdy nie chce się antagonizować dziecka, by nie uprzedzało się do babci czy ciotki.

Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger