Rumiany motyl na twarzy

Jakiś czas temu dotknął chłopaków paskudny wirus. Był właściwie nie bardzo upierdliwy, ale śmiało możemy zaliczyć go do pierwszych poważniejszych wirusówek w życiu naszego Młodszego Panicza.

Rumień zakaźny, bo o nim mowa, zazwyczaj dotyka kilkuletnich dzieci - wiadomo skupiska przedszkolne sprzyjają rozwoju parwowirusów B19 i nie tylko ich. Zatem najpewniej Bartek przyniósł z przedszkola tego dziada! 
Bo też od Niego właśnie się zaczęło, z tymże Jego wysypka objęła ręce, nogi, pachwiny i pośladki - omijając charakterystyczny rumieniec na twarzy. Najpierw poszłam właśnie z Nim do lekarza, i pani doktor stwierdziła że to alergiczne, że podawać fenistil, zyrtec. Po kilku dniach rumiany motylek wyszedł na twarzy Kacperka, a u Bartka wysypka przeobraziła się w takie obrączki, środek blady, kółeczko czerwone. Starszak rozprawił się w około 10 dni z chorobą, u Kacperka niestety trwało to około 3 tygodni - długo. Niesprzyjające były też akurat trwające upały. Wysypka zaostrza się właśnie po ekspozycji na słońce, przy wysokich temperaturach - kiedy dziecko jest przegrzane, spocone, po ciepłej kąpieli. 

Parwowirus B19 przenoszony jest drogą kropelkową oraz krwi i trudno go zniszczyć czynnikami chemicznymi i fizycznymi, dlatego bez sensu jest podawanie dziecku jakichkolwiek leków przeciwalergicznych czy co gorsza antybiotyków. U pacjentów z prawidłowym układem immunologicznym choroba zostaje samoistnie zwalczona. Radykalne leczenie wdrażane jest u pacjentów z obniżoną odpornością. Bardzo rzadko u dzieci występuje potrzeba podawania przeciwciał, aby pobudzić układ odpornościowy do walki z zakażeniem. W większych skupiskach ludzi wirus ten może wywoływać epidemię, jednak zarażenie nie zawsze prowadzi do wystąpienia objawów w postaci wysypki czy innych symptomów. Według wielu badań, większość ludzi miała kontakt z parwowirusem B19 przynajmniej raz w życiu, ponieważ posiada swoiste przeciwciała. Przebieg jest bezgorączkowy lub z niewielką gorączką, bólem gardła, katarem i niekiedy bólami mięsniowymi. Objawy te są grypopodobne i występuja przed charakterystyczną wysypką. Oczywiście nie wszystkie symptomy mogą pojawić się jednocześnie, a dodatkowo żaden z nich nie jest alarmujący i specyficzny, zatem postawienie trafnego rozpoznania nie jest łatwe. U nas nie pojawiło się nic - prócz wysypek. 
Bardzo często jedynym symptomem rumienia zakaźnego jest wysypka posiadająca charakterystyczny wygląd – girlandowaty. Początkowo pojawia się na twarzy żywy rumień, obejmujący głównie policzki z pozostawieniem bladości wokół ust, następnie zaatakowane zostają ramiona, tułów i kończyny. Plamki ulegają zblednięciu w centralnej części, tworząc rumieniowe obrączki, co tworzy jej charakterystyczny wygląd. Warto zauważyć, że wysypka nie obejmuje dłoni i podeszwy stóp.

Uwaga! Chory jest najbardziej zakaźny przed wystąpieniem wysypki! Dlatego bardzo ciężko odizolować np. drugą pociechę. U nas Bartek zaraził Kacperka, już zanim pojawiła się u Niego wysypka.. Byliśmy na przegranej pozycji z tą podstępną chorobą. 
Choroba nie jest groźna, ma szybki i dość łagodny przebieg zazwyczaj, ale zdecydowanie nie powinny mieć z nią styczności ciężarne!

Mieliście styczność już z tą wirusówką? 



  

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mother and Son , Blogger