Pierwszy tydzień żłobka za nami.

To zdecydowanie nie był dla nas łatwy tydzień, ale jak to mowią "Pierwsze koty za płoty". 

Pierwszego dnia byliśmy oboje z mężem z Kacperkiem. Dziecko z rodzicem mogło być tylko 20-30 minut, potem należało wyjść i wrócić po 1,5h. Drugiego dnia Kacper został już sam na 2h, a od trzeciego zostaje już od 8:00 do 14:00. Jak jest? 

Poranki są ciężkie. Dzieci płaczą już w szatni, więc nasz Kacperek też nie pozostaje w tyle i zaczyna popłakiwać. Przekazanie pod salą jest koszmarne. Trzymałam się dzielnie cztery dni, a dziś już moje matczyne serce pękło i niestety zamknęłam za nim drzwi i się rozpłakałam. To jest bardzo przykry moment, kiedy musisz oddać płaczące dziecko obcej osobie. 

Każdego ranka mówimy Kacperkowi, że pójdziemy do dzieci i wydaje mi się, że rozumie, bo zaczął pokazywać palcem już dzieci w książeczkach i na dworze. Wie kim są dzieci. 

Wieści od Pań opiekunek. 
Są dobre. Rokujące na plus, oby takie pozostały, nie pogorszyły się.
Kacperkowi dopisuje apetyt. Pani stwierdziła dziś, że jada więcej niż 3-latki, które teraz oddała do przedszkoli :) 
Zasypia ładnie na leżaczku, ale niestety drzemkuje tylko 30 minut, przez co wróciły nam szybkie wieczorne kąpiele i sen nocny. O ile snem można to nazwać, bo od dwóch tygodni znów mamy pobudki co godzinę - dwie. I znów mam jęczmień na powiece z przemęczenia, nie wyspania...

Ale to nie o mnie miało być.

Pani pochwaliła Kacperka i nas - rodziców, że widać, że był przygotowywany do tego, że pójdzie do żłobka. Jest jednym z niewielu dzieci, które w dzień nie płaczą. Chodzi, obserwuje, bawi się zabawkami, brał udział w rytmice. Nie jest typem przystulasa.. Taki "Zoś Samoś" :) No cóż - ma dystans do obcych ;) 

Staram się myśleć pozytywnie, choć dzisiejszy poranek nieco mnie rozwalił. Cieszę się, że je i daje się uspać - gdyby był z tym problem byłby dodatkowy kłopot. Pewnie minie jeszcze trochę czasu zanim się w pełni zaadoptuje, ale mam nadzieję, że najgorsze za nami, że z każdym kolejnym dniem będzie tylko lepiej. Trzymajcie kciuki za naszego żłobkowicza!

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Mother and Son , Blogger