sierpnia 21, 2017

12 rzeczy, które możesz zrobić karmiąc swoje dziecko!

12 rzeczy, które możesz zrobić karmiąc swoje dziecko!
Te 18 mlecznych miesięcy wydaje mi się dziś tak długim okresem czasu. Pięknym okresem czasu. Pamiętam, że Barti potrafił wisieć na moim cycku bardzo długo. Uwielbiał czuć bliskość mamy. Na początku zdawało mi się, że czas wtedy się zatrzymuje, ale potem dostrzegłam, że jednak nie. Kiedy już napatrzyłam się na mojego małego ssaka, a On nie zamierzał się ode mnie odkleić postanowiłam wykorzystywać ten czas nieco efektywniej.
Na przykład o tak : 


Żart ;) 
 


1. Drzemałam. Każde 30 minutowe drzemki były dla mnie chwilą relaksu. Wiadomo, że niemowlę budzi się często, więc ktoś musi zarywać te nocki. 


2. Czytałam książki / gazety. W okresie ciąży i wczesnego macierzyństwa kolekcja w mojej biblioteczce bardzo zeszczuplała :) 


3. Oglądałam tv. W prawdzie nie jestem jakąś maniaczką serialową. Mam kilka ulubionych, ale bez szaleństwa. Zależy co kto lubi. Jeśli lubisz - nadrabiaj! 


4. Robiłam zakupy. Odpalenie na telefonie allegro to teraz mega łatwizna. Uwielbiam tam robić zakupy. A maluszek tak szybko wyrasta z ubranek, że niemal co chwile możesz tam buszować ;) 


5. Opłać rachunki. Dostęp do konta przez internet dużo ułatwia. Nie będziesz musiała stać na poczcie. 


6. Zagraj w grę na telefonie. Ja uwielbiam strzelanie w kulki, mahjong, pasjansa :)


7. Zaplanuj zakupy i obiady na cały tydzień. Poszukaj w telefonie smacznych przepisów na nowe potrawy. 


8. Przejrzyj pocztę i odpowiedz na e-maile. 


9. Zajrzyj na Fejsa i sprawdź co słychać u znajomych. 


10. Poczytaj ulubione blogi :)


11. Wypij na spokojnie kawę lub herbatę / zjedz drugie śniadanie (tylko niech nie będzie to gorący posiłek!)


12. Spędź trochę czasu ze starszym dzieckiem. Poczytajcie wspólnie książkę, zagrajcie w grę planszową. 


Te rzeczy naprawdę można zrobić karmiąc. Przetestowane! 

Oczywiście jeśli chcesz, możesz wpatrywać się w swojego małego ssaka przez cały ten czas. Jeśli masz dość czasu na te wszystkie inne rzeczy - śmiało!


sierpnia 20, 2017

Chrupiące placuszki z cukinią.

Chrupiące placuszki z cukinią.
Uwielbiam placki. Na słodko (ze śmietaną i cukrem) i na słono. 
Te z cukinią darzę szczególnym uwielbieniem za ich chrupkość i delikatny smak. 

Składniki na 12 placków. 

- jedna cukinia
- 2 ziemniaki
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- pół cebuli 
- 1 jajko
- szklanka mąki
- koperek
- pieprz
- sól
- przyprawa do ziemniaków 

Sos : łyżka śmietany / jogurtu , łyżka majonezu i odrobina ketchupu.

Ziemniaki i cukinie ścieramy na dużych oczkach do jednej miski, osalamy i zostawiamy aż puszczą wodę. 
Pietrucha, marchewka i cebula do drugiej miski. 
Jak już odsączymy wodę z pierwszej miski to mieszkamy obie miski ze składnikami z jajem, mąką i przyprawami. 
Koperku nie wrzucam, tylko posypuje jak już będą na patelni. 
Smażymy na brązowo - złocisty kolor. 


Znikają w mgnieniu oka.
Polecam! Smacznego :) 




sierpnia 17, 2017

Jak powinno wyglądać idealne przedszkole?

Jak powinno wyglądać idealne przedszkole?
Za moment rozpoczną się dni adaptacyjne w Waszych przedszkolach. Każdy rodzic pragnie aby Jego dziecko chodziło do idealnego przedszkola. Tylko, że dla każdego z nas słowo "idealne" oznacza zazwyczaj co innego.




Czy odpowiednia miara wobec idealnego przedszkola to ilość kolorów na ścianie, czy liczba godzin zajęć dodatkowych?

Powinno być przytulnie, placówka powinna stwarzać dziecku poczucie bezpieczeństwa. Grupy nie powinny być duże, żeby nauczyciel miał możliwość zwrócić uwagę na rozwój każdego dziecka i poświęcić każdemu odpowiednią ilość czasu. Wychowawcy powinni być zaangażowani w to co robią, oraz muszą lubić swoją pracę.

W grupie nie powinno być ulubieńców. Jest to oczywiście trudne, jednak zwłaszcza najmłodsze dzieci potrzebują przytulenia, ciepłego słowa. Przedszkolaki powinny spędzać aktywnie czas, nie tylko na zabawach przy stoliku. Zajęcia rytmiki czy tańca przy dźwiękach ulubionych piosenek to świetna zabawa i odskocznia od myślenia o tym "Kiedy wróci moja mama?". Nasza pociecha nie może być też przytłoczona nadmiarem zajęć, bo szybko się zniechęci, zmęczy i straci zainteresowanie. Okres przedszkola to przede wszystkim okres zabawy. Na naukę przyjdzie jeszcze czas.



W naszym przedszkolu, nie zależnie od pogody dzieci wychodziły na dwór. Oczywiście jak padało to nie, ale nie przeszkadzał im wiatr czy śnieg.


Zwróćcie uwagę, aby w Waszym przedszkolu była możliwość wglądu w menu tygodniowe. Mi bardzo nie podoba się fakt, że dzieci raz w tygodniu jedzą serek Danio. Jest dużo lepszych składniowo serków. W naszym domu tego serka nie uświadczysz :) Co najwyżej nowe - ulepszone Danonki, które składem bardzo się polepszyły :)


Ważnym aspektem naszego idealnego przedszkola będzie jego położenie. To czy znajduje się ono w pobliżu domu lub miejsca pracy jednego z rodziców. Ułatwi Wam to codziennie wstawanie i odbiór po pracy.

Opłaty - Warto zebrać informacje o wszystkich płatnościach, które będziemy musieli pokryć w przyszłości, aby uniknąć przykrych niespodzianek. Do tych opłat nie należy tylko czesne, ale również: koszty wyżywienia, ubezpieczenie, komitet rodzicielski czy opłaty za zajęcia dodatkowe. Pod tym względem przedszkola są silnie zróżnicowane, więc warto poświęcić trochę czasu, aby wybrać najkorzystniejszą ofertę.


Idealne przedszkole to jakie według Was? 

Życzę Wam, aby to do którego będzie chodziła Wasza pociecha - było idealne :) 

sierpnia 15, 2017

Miejsce warte odwiedzenia : Gdańskie Zoo. Ogród Zoologiczny. Nasza opinia.

Miejsce warte odwiedzenia : Gdańskie Zoo. Ogród Zoologiczny. Nasza opinia.
Gdańskie zoo jest jednym z największych ogrodów zoologicznych w Polsce, atrakcyjnym miejscem rekreacji i edukacji, odwiedzanym corocznie przez setki tysięcy turystów i mieszkańców.
My także należymy do grona powracających tam corocznie mieszkańców Trójmiasta. Każdego roku odwiedzamy i zwiedzamy nasze Zoo z ogromną chęcią i zainteresowaniem. 



Tym razem wzięliśmy pod uwagę jego dostosowanie do odbycia całodniowej wycieczki z dzieckiem. 




Przykre, ale prócz cudownych mieszkańców w postaci wielu gatunków zwierząt i wózków, które za opłatą 10 zł na cały dzień (i kaucji 10 zł) nie znalazłam zbyt wielu plusów. W kwestii wózków (jeśli wybieracie się rano, liczcie się z tym, że może ich nie być, bo ludzie biorą rano, a oddają popołudniu a ilościowo nie ma ich za wiele).


Na całe Zoo widziałam aż jeden przewijak, więc wybierając się z niemowlęciem koniecznie weźcie ze sobą coś na czym będziecie mogli położyć swojego maluszka przy zmianie pieluszki. Do ewentualnego postoju na karmienie piersią nie ma wyznaczonych żadnych osłoniętych miejsc, karmicie w ciągu pieszych na ławkach. 

Apropo karmienia!
Byliśmy dziś świadkiem jak mądry tatuś zrywał swojej całej rodzinie (a było ich chyba z 10-ciu) gałęzie z sosny czy innego iglastego drzewa by z uśmiechem na twarzy mogli pokarmić wielbłądy...
Ludzie Drodzy. Zwierzęta są karmione, mają wyznaczone godziny (sami widzieliśmy jak dziś hipopotam spożywał obiad) i swoje menu. Nie jestem pewna czy igły z drzewa są odpowiednim posiłkiem dla takiego zwierzęcia. Uczcie swoje dzieci tego, aby stosować się do zakazów, a nie nagminnie je łamiecie pokazując, że należy mieć je w głębokim poważaniu. Zwierzęta mogą się pochorować od takich rzeczy!

W toaletach (które w końcu są bezpłatne!) nie ma wyznaczonych tych dla najmłodszych gości, kolejki są mega długie, więc zaplanujcie koniecznie odwiedziny wcześniej niż Wasza pociecha wyrazi chęć (wiadomo, że będzie to na ostatnią chwilę). 

Na terenie Zoo, prócz standardowego spaceru wokół wybiegów zwierząt możecie odwiedzić mini zoo, w którym znajdziecie kózki, owieczki, króliki. Wejście kosztuje 2 zeta, dostajecie gałązkę z liśćmi dla kózek. Zwierzęta chodzą na wolnosci wiec to fajna atrakcja dla najmłodszych :)



Po Ogrodzie prócz na własnych nogach i w wózkach możemy też poruszać się ciuchcią. Cena podobna do wypożyczenia na cały dzień wózka, a przejazd nią w dłuższej wersji trwa tylko 60 minut. Co prawda jedzie z nami pan kierowca który opowiada o zwierzątkach, ale mam wobec niej mieszane uczucia. Zdjęcia nie zrobisz, nie postoisz 10 minut przy surykatkach (które uwielbiam!), no i my mamy taką tradycję że jak już jedziemy do Zoo, to od rana i wracamy na kolację. 



Jak zgłodniejecie czekają na Was trzy punkty gastronomiczne, jednak nie polecamy nuggetsów dla dzieci, bo w zeszłym roku Bartek miał sensacje żołądkowe. W tym zdecydowaliśmy się na kotlet z piersi kurczaka z frytkami i surówkami i było bardzo smacznie i porcja na naszą dwójkę wystarczająca :) 



Podsumowując
Jedni lubią odwiedzać Zoo, inni mają do niego negatywny stosunek tak jak do cyrków. Powiem Wam, że nie jestem za cierpieniem zwierząt, wiadomo!
Uważam, że w Gdańskim Zoo zwierzątka mają dobrze, są odpowiednio karmione, wybiegi nie są malutkie - wręcz przeciwnie. 
Oczywiście, że lepiej byłoby im na wolności, ale pokazanie dziecku lwa, tygrysa czy żubra nie byłoby wtedy możliwe. Dlatego polecamy Wam odwiedzenie Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. Nie na godzinę, ale na cały dzień. Bo to świetna alternatywa na rodzinny spacer w słoneczny dzień. 









sierpnia 14, 2017

Potrafię z tego zrezygnować, a Ty?

Potrafię z tego zrezygnować, a Ty?

Od prawie 5 lat jestem mamą. Przez ten czas niejednokrotnie stawałam na rozstaju dróg, mając przed sobą dwie drogi. Pierwsza bardziej kręta, dłuższa, wyboista ale z widokami zapierającymi dech w moich piersiach. Druga - krótsza, prosta przez rzadki las.. Zwykle wybierałam tą, która drugą. Nie z lenistwa. Dlatego, że tuż obok mnie, trzymając mnie za rękę szedł mój syn. I to dla Niego wybierałam mniej wyboistą drogę, żeby lepiej Mu się szło. By szybciej być u celu. By małe nóżki się nie zmęczyły. Rezygnowałam z czegoś dla siebie, dla Niego. Taka już jestem. Matka. 

Potrafię także zrezygnować ... 


- Z długiego snu - 

Bycie mamą przyzwyczaiło mnie do braku tego luksusu. Jeśli śpię od 22/23 do 7/8 potrafię funkcjonować normalnie. Nie pamiętam w sumie kiedy spałam ostatni raz do 10:00. Chyba było to w czasach licealnych. 

- Z makijażu - 

Nie jestem z tych, które bez kompletnej tapety na twarzy nie ruszają się z domu na krok. Wychodzę na plac zabaw i nie potrzebuje make up'u do budowania autostrady z piasku.

- Z krzyku - 

Nie lubię krzyczeć. Zazwyczaj denerwuje się po cichu. Na Misia podnoszę głos po 3-cim upomnieniu w jakiejkolwiek sprawie. Najlepszą moją rekomendacją bycia cichą jest właśnie mój syn. Nie jest przyzwyczajony do hałasu, podnoszenia głosu. Jeśli na placu ktoś głośniej zwróci Mu uwagę potrafi mocno się zasmucić, a nawet rozpłakać. 

- Czytania książki, na rzecz ... - 

budowania podziemnego garażu. Lubię to. Jedyne co mnie cholernie irytuje to krótkotrwała fascynacja syna. Moje produkcje (tory czy budowle) są przemyślane i poświęcam im prócz serca przepełnionego szczerymi chęciami, czas. Zwykle koło 15-20 minut minimum. Młody podziwia z radością i ... bawi się krócej niż ja budowałam. 

- Oglądania głupich programów w tv -

Nie kręci mnie to. Mój mąż śmieje się, że to ja jestem nienormalna. Ponoć w 8/10 rodzinach pudło gra całe dnie i nikogo to nie dziwi. Sorry, ja nie kumam tego. Wolę włączyć radio niż zerkać na głupoty w stylu "Chirurgów", "Szkoła" czy innego badziewia. 

- Z własnych pragnień na rzecz uszczęśliwienia Bartka - 

Czy to już poświęcenie? 
Jestem uzależniona od Jego śmiechu i błyszczących iskierek w oczkach. Bycie mamą daje mi siłę, by pokonywać codzienne przeciwności losu. Kiedy wydaje mi się, że z bólu brzucha (50 dc) umrę odnajduje w jednym słowie, geście paliwo do podniesienia się. Ból fizyczny traci znaczenie. Zdarza mi się narzekać, mieć dość tej małej, nakręconej katarynki. Ale nie zamieniłabym tego czasu na nic innego. Od zawsze marzyłam żeby być mamą i spełniam się w tej roli w 99%. 

A Ty? Z czego rezygnujesz dla swojego dziecka? 


sierpnia 12, 2017

Zrobiłam to. Pozwoliłam na to swojemu niespełna 5 latkowi!

Zrobiłam to. Pozwoliłam na to swojemu niespełna 5 latkowi!
Pozwoliłam dziecku spać poza domem :D 


Babcia
Długo nie mogłam się przemóc, aby pozwolić Bartkowi spać poza domem. 25.09 nasz syn będzie miał 4,5 roku, a całkiem nie dawno pierwszy raz w życiu nocował u babci.
Dlaczego było to takie trudne? 
Bartek jest dzieckiem z harmonogramem i wpojonymi zasadami. Zasady te obejmują sposób żywienia (ograniczamy słodycze do minimum, nie jemy nie zdrowych rzeczy) oraz rytuał zasypiania. Obawiałam się tego jak rozpieszczająca babcia (wiadomo, każda babcia taka jest) ogarnie te tematy i czy nie skończy się to rozstrojem żołądka i telefonem z płaczem, bo dzieciątko nie może usnąć bez mamusi. Dobra, dobra wiem - przesadzam ;) Prawda jest taka, że to ja po 1,5 dniu już tęskniłam za tym małym gadułą. To On zadecydował, że chce jechać na nocowanie do babci więc nie pozostało mi nic innego jak zgodzić się, no bo niby czemu miałabym powiedzieć nie? :) 


Wyszło nam to w sumie na dobre. Odetchnęłam odrobinę, chociaż miałam możliwość zabrać się za tysiąc rzeczy, które przy Misiu ciężko (albo wcale) mi idą. Leniłam się na maksa, bo ponoć powinnam czasem, a ja nie potrafię. Zapomniałam jak to jest leżeć na spokojnie i oglądać telewizję. Ciężko mi przychodzi odpoczywać. 

Bartek spędził z babcią trzy dni. Mogę rzec, że zmusił ją do ciągłej aktywności, wszak to żywe srebro jest. Najpierw plac zabaw, potem spacer, mecz piłki nożnej na boisku i jeszcze zabawy w ogródku. Babcia na pewno się nie nudziła ;) No i miała wesoło, bo buzia naszej gadule się nie zamyka od rana, do momentu aż nie uśnie. 

Babcia poświęca Mu więcej uwagi, bo wiadomo, że ze względu na odległość nie widzą się codziennie. Pragną nadrobić swój czas i nacieszyć się sobą. 

Więzi z dziadkami stanowią niesamowicie ważny element w życiu każdego malucha. Dziadkowie to źródło mądrości (w oczach wnuków znają odpowiedź na każde pytanie ), zaufania (dziadkom można powiedzieć wszystko, a nawet poskarżyć się na rodziców - wiadomo! )


Kuzyni.
Podczas naszych krótkich wakacji nad jeziorem w składzie : Ja, moja siostra, moi siostrzeńcy oraz Bartek miałam zamiar pomóc zbudować chłopcom bliższą relację. Zawsze kiedy patrzyłam na to jakie więzi łączą dzieci znajomych z kuzynostwem - szczerze im zazdrościłam. Nasze dzieci dzieli 5,5 roku różnicy. Wychowywani innymi metodami, ale znaleźli wspólny temat : piłka nożna. Mój chrześniak i Bartek mogliby całymi dniami kopać piłę. To ich zdecydowanie zbliżyło. Zarówno zabawy w jeziorze jak i w przydomowym ogródku wywoływały salwy śmiechu. Bartek z podziwem patrzył i wspominał wyczyny kuzyna. Cztery dni to zdecydowanie za krótko, i Bartek często pyta kiedy znów spotka się z chłopakami. Ale są w życiu takie rzeczy, których się nie przeskoczy i niestety nie potrafię Mu odpowiedzieć na to pytanie z dokładnością. 

Wiem natomiast, że ten czas był dla nich cenny. Misio z uwagą obserwował i wzorował się na zachowaniu starszych kuzynów. Śmieszyły Go ich wygłupy i bardzo cieszył się, kiedy wspólnie spędzali czas. 
Mam nadzieję, że kiedyś jak już będą dorośli wyjdą wspólnie na imprezę i dogadają się jak wtedy, kiedy byli Szkrabami. {ot takie moje marzenie dla Nich :) } 


sierpnia 09, 2017

Cenne rady na udany debiut w przedszkolu.

Cenne rady na udany debiut w przedszkolu.
My zaczynamy już drugi rok w placówce. Pamiętam doskonale jak denerwowałam się czy i jak poradzi sobie nasz Mały Nieśmiałek. Co prawda startował w prywatnym przedszkolu, ale zmiana i tak wiązała się z wieloma nowościami. Ilość dzieci, wcześniejsze wstawanie, nowe panie, większa placówka. Pierwszy tydzień był prawdziwą adaptacją. Odrobina marudzenia ale bez szału. Śmiało mogę przyznać, że nie mieliśmy większego problemu z przystosowaniem się do bycia (i życia z) przedszkolakiem. 



Cenne umiejętności dla małego debiutanta, które warto przyswoić sobie przed przekroczeniem progu przedszkola. 

1. Samodzielne jedzenie. Im bardziej Twoje dziecko będzie sprawniej posługiwać się sztućcami przy stole tym lepiej. Panie przedszkolanki pomagają maluchom we wszystkich czynnościach, ale nie są w stanie robić tego na raz. Zaradny maluch będzie miał łatwiej. Nie tylko nie ogarnie go frustracja spowodowana oczekiwaniem na swoją kolej, ale i zje ciepły posiłek. 

2. Samodzielne ubieranie. Dobrze, żeby Twoja pociecha potrafiła sama założyć i ściągnąć obuwie, podciągnąć bieliznę i spodnie po skorzystaniu z toalety. Jesienno - zimowa aura, która zbliża się wielkimi krokami to także czapki, szaliki, kurtki. Pomóż dziecku. Robiąc wyprawkę nie kupuj odzieży ze względu na jej wygląd. Postaw na wygodę użytkowania, to bardzo pomoże dziecku. 

3. Samodzielna higiena. Mycie rączek i zębów. Wybierzcie wspólnie własny ręcznik, kubek, szczotkę i pastę. Wyćwiczcie umiejętność, która pomoże Wam uchronić się od zarazków. U nas panuje zasada, że zawsze po przedszkolu, kiedy Młody się rozbierze myjemy rączki. To bardzo ważne, aby wpoić tą zasadę częstego mycia łapek, zwłaszcza jeśli Wasze dziecko w stresie wpycha paluszki do buzi. 

4. Samodzielne korzystanie z toalety. Dziecko musi wiedzieć, że Pani w przedszkolu to taka "druga mama" to jej należy zgłosić bez krępacji chęć załatwienia potrzeby fizjologicznej. Oczywiście mogą zdarzać się wpadki, ale trzy latek w przedszkolu musi mieć opanowaną tą czynność. Poćwiczcie w domu samodzielne podcieranie pupy po dwójce. U nas problem był na początku, bo Bartek brzydzi się podcierać. Zanieście do przedszkola wilgotny papier toaletowy (my używamy tego z biedronki i bardzo go chwalę). 

5. Udane kontakty z rówieśnikami. Choć małe dzieci lubią towarzystwo innych maluchów, nie potrafią jeszcze z nimi się bawić. Dobrze, aby choć na krótko potrafiły i chciały nawiązać ze sobą kontakt. Wykorzystaj chwile na placu zabaw, na plaży, na wakacjach. Zachęcaj dziecko do nawiązania relacji z rówieśnikami. Podpowiedz jak mogą spędzić czas na wspólnej zabawie. Nie zmuszaj, nie atakuj dziecka tekstami "Zobaczysz, w przedszkolu nie będą się z Tobą chcieli bawić". To nie odniesie pożądanego efektu. Wręcz przeciwnie.
Nasz Bartek okazał się bardzo społeczną osobą. Mimo, że był okres, że bałam się że będzie przedszkolnym odlutkiem. Zawsze kiedy po niego przychodziłam, miałam problem zabrać go z placu zabaw, bo świetnie bawił się z grupką swoich kolegów. Wiem też, że jest lubiany, bo mimo charakterku nie należy do łobuziaków. 

6. Skupianie uwagi. Dziecko w wieku przedszkolnym powinno potrafić skoncentrować się na jednej czynności przez chociaż 5 minut. Ćwiczcie. Podczas czytania bajek, zabaw plastycznych czy kolorowania. U nas jest z tym problem, bo nasz biegacz woli spędzać czas na zabawach ruchowych. Potrafi, owszem wysłuchać bajki, ale już z kolorowaniem np. mamy spory problem. Nie zmuszam, czekam aż sam nabierze chęci. 

Trening rozstania z mamą.

Zostaw pociechę z babcią, ciocią lub sąsiadką na 2-3 godziny. Uświadom malucha, że wrócisz np. po obiedzie i koniecznie tak zrób. Podobnej zasady staraj się trzymać odprowadzając dziecko do przedszkola. Jeśli powiesz, że będziesz po podwieczorku - bądź. Niech dziecko ma świadomość, że rozstanie z mamą zawsze kończy się jej powrotem. 

Przykazania dla mamy.

1. Uwierz, że przedszkole jest dobrym miejscem dla Twojego dziecka. Według badań, dla rozwoju dzieci bardzo ważne jest przyzwyczajanie ich do działania w grupie rówieśniczej. Przedszkole wykształca w nich ciekawość świata, umiejętność współpracy i rozwiazywanie konfliktów, wytrwałość w wykonywaniu poleceń i pewność siebie. Zdobywanie tych umiejętności do milowy krok w drodze edukacji Waszego malucha. 

2. Nie bój się poszukać innego przedszkola, jeśli nagle to do którego chodzi Twoje dziecko, zaczęło wzbudzać Twoje podejrzenia. Jeśli coś Cię niepokoi nie obawiaj się zgłaszać wychowawcy, dyrekcji. 

3. Nie oczekuj, że Twoje dziecko zakocha się w przedszkolu od pierwszego wejrzenia. Początki mogą być trudne. Nastaw się na płacz, krzyk, wymuszanie, szlochy, symulowanie bólu brzucha, głowy. Przez stres dziecko może się moczyć, obgryzać paznokcie. Dzieci różnie reagują. Zwłaszcza te, które nigdy nie spędzały dłużej czasu bez rodziców.

4. Zawsze żegnaj czule swojego przedszkolaka. Poinformuj, że wrócisz wtedy i wtedy, życz udanego dnia. 

5. Uświadom dziecko zgodnie z prawdą co go czeka w placówce. U nas był problem z leżakowaniem. Bartek przestał sypiać w dzień w 2 roku życia. W przedszkolu panie twierdziły, że dziecko zmęczone wrażeniami będzie spać. Nie wierzyłam - znałam Go na tyle, że wiedziałam że Jego baterie działają bez przerwy 12h. Siedział grzecznie, ale zdaje sobie sprawę, że było to dla Niego męczące. Teraz będzie łatwiej. Starszaki już nie sypiają :) 

6. Sięgnijcie po fachową literaturę. Poczytajcie jak bohaterowie książek wybrali się do przedszkola i co im pomogło. Przygotujcie ukochanego misia na wyprawę do placówki. 
Ten rok będzie dla Was trudny, ale i pełen wzruszeń. Kiedy przeminie pierwszy etap adaptacji czekają Was przedszkolne przedstawienia (pasowanie na przedszkolaka, dzień babci i dziadka, dzień mamy i taty). Musicie tylko być konsekwentni i nastawieni pozytywnie. Wasze dziecko na pewno sobie poradzi, jeśli będziecie w nie wierzyć.






Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger