czerwca 10, 2019

Graj i wygraj torbę! konkurs z Canpol Babies

Graj i wygraj torbę! konkurs z Canpol Babies
ZADANIE KONKURSOWE : 

Najzabawniejsza historia, która wydarzyła się podczas Waszego wspólnego wyjazdu z dzieckiem / dziećmi. Może być to zdjęcie (kolaż do max 4 fotek), może być opis historii. 



Czy wyjazd z dzieckiem kojarzy Ci się ze spokojem? Odpoczynkiem? Czy może męczą Cię obawy, że czegoś zapomniałaś/eś i będziesz musiał cały czas zerkać na swoje dzieciaki, więc od samego myślenia jesteś dodatkowo zmęczona/y? Opowiedz mi o tym :) 

Wybór zwyciężcy zostanie przeprowadzony na zasadzie wyboru jednej najbardziej zabawnej historii lub zdjęcia.

Wysyłka nagrody przez Canpol Babies w przeciągu 14 dni od zakończenia konkursu. 

Informacje dodatkowe : 

- w konkursie mogą wziąć udział osoby pełnoletnie, zamieszkałe na terenie Polski.
- konkurs przeprowadzony jest za pozwoleniem Canpolbabies
- Facebook nie jest w żaden sposób związany z naszym konkursem, nie sponsoruje ani nie przeprowadza go.

-Zapoznaj się z treścią oraz zaakceptuj zapisy Regulaminu poprzez umieszczenie 
odpowiedzi na pytanie konkursowe pod postem konkursowym na fb, lub na blogu ewentualnie wyślij na maila : zaneta.bomba87@gmail.com
- Konkurs skierowany jest do fanów profilu mother-and-son oraz Canpol Babies.
-  Wszyscy lubimy się bawić, dlatego zadbajmy o udostępnienie informacji o konkursie na FB oraz zaprośmy znajomych do wspólnej zabawy. 

czerwca 04, 2019

Nowości wydawnicze Zielonej Sowy

Nowości wydawnicze Zielonej Sowy

Dziś mamy dla Was dwie nowości wydawnicze Wydawnictwa Zielona Sowa.




Yeti na placu zabaw! Szkolne szaleństwa - Butchart Pamela


To kolejna propozycja dla fanów "Szkolnych szaleństw".

Historia niesamowita, bo spowijana tajemnicą, zabawnymi dialogami oraz sytuacjami. Pojawienie się odcisku Wielkiej Stopy na placu zabaw, to nie lada gratka! Maja i jej przyjaciele są podekscytowani! Pada gęsty śnieg, więc mają nadzieję, że zostaną odesłani wcześniej do domu. Lecz nagle słyszą dziwne hałasy dochodzące z placu zabaw i znajdują na śniegu odcisk wielkiej stopy… Wtedy już wiedzą! Na placu zabaw grasuje Yeti i jest bardzo, bardzo głodny! Ale przecież te stwory wyginęły, albo i nie? Czy to aby na pewno Yeti? Koniecznie zapoznajcie się z książką, aby poznać odpowiedź na pytanie : Czy Yeti... zje dzieci? :)






To już siódma część przygód naszej ulubionej Małej Pani weterynarz. Siódma historia spotkań z nowymi pacjentami i w dodatku daleko od domu. Misia spędza urodziny na wyjeździe razem z Ewcią, Mamą i oczywiście Popikiem. 

Zbliżają się ósme urodziny Misi. Popik, najlepszy przyjaciel dziewczynki postanowił przygotować dla niej niespodziankę. W tym celu piesek wybrał się do pobliskiego lasu. Niestety w drodze powrotnej napotyka rannego zajączka. Biedny uszatek nie może wydostać się z dołu, na placu budowy. Psiak próbuje go bezskutecznie uwolnić, wiec mknie po pomoc do swojej pani.. Wybawienie z tej niebezpiecznej sytuacji jest już bliskie, lecz wtedy sam Popik również wpada do dołu. Czy nic mu się nie stanie? 

Wakacje trwają w najlepsze... Misia wraz z mamą i Ewcią, swoją najlepszą przyjaciółką, wyjeżdżają nad morze.
Tam, oprócz zabaw na plaży, znajdą się zwierzęta, które potrzebują Misiowej pomocy.
Pierwszym z nich jest ranna rybitwa, która ma niesprawne skrzydło. Nadmorski ptak ma w nim haczyk na ryby, a dzięki Misi znów będzie mógł cieszyć się lataniem.  Kolejnym zwierzęciem, jakie zostanie uratowane z niedoli jest łaciata foka. Dzięki wsparciu mamy dziewczynki, foka otrzymuje natychmiastową pomoc.
W ostatnim dniu pobytu nad morzem Misię i Ewcię czeka wspaniała niespodzianka.





czerwca 03, 2019

Kilka kadrów. Wspomnienie chrztu Kacperka. 5.05.2019

Kilka kadrów. Wspomnienie chrztu Kacperka. 5.05.2019
Za 6 dni Kacper kończy 13 miesięcy. A ja przybywam pokazać Wam kilka kadrów wykonanych przez Asię której działalność w sieci możecie zobaczyć TUTAJ
My mamy piękną pamiątkę i jeszcze raz bardzo Jej dziękuję :) 









maja 26, 2019

Dzień Mamy.

Dzień Mamy.
Tak chcę pamiętać ten czas...




To moje 6-te święto Dnia Mamy. Drugie podwójne. 


Bycie mamą nie jest łatwe.
Bycie mamą potęguje zmęczenie i dodaje sił. Wydobywa je z najgłębszych zakamarków, w momencie kiedy masz wrażenie, że jedziesz na oparach.
Bycie mamą dodaje skrzydeł. Bycie mamą to powody do dumy i radości. Cieszą Cię rzeczy i sytuacje, które zrozumie tylko druga mama. Np. dawno nie widziana kupa w pieluszce, albo pierwsze "akuku" czy też brawo za samodzielnie ułożony klocek na klocku w wykonaniu Twojego Szkraba.
Bycie mamą to nieopisywalna dawka miłości, która z każdym potomkiem nie dzieli się a mnoży. 



Lubię być mamą. To moja misja, o której zawsze marzyłam. 
Uwielbiam patrzeć jak się śmieją, jak zdobywają kolejne umiejętności i pokonują swoje słabości. 
Uwielbiam ich małe rączki na mojej szyi i twarzy. 
Są moim paliwem, moim podnośnikiem i powodem do życia. Do odpychania od siebie złych myśli i wszelkich problemów. Bo one są niczym - przy nich. 


Są najważniejsi. Dla nich zrobiłabym wszystko. 
To o nich zawsze marzyłam. O moich chłopczykach. O tych kochanych Istotkach, które sprawiły, że dziś mogę świętować w zacnym gronie Mam tak piękne święto.

Dzień Matki. 




maja 22, 2019

Kefirowe ciasto ucierane z truskawkami

Kefirowe ciasto ucierane z truskawkami
Ostatnio było drożdżowe z rabarbarem, teraz miałam ochotę na coś szybkiego, bo Kacper nie bardzo pozwala mi na stanie w kuchni.. 
Zatem z okazji rozpoczęcia sezonu truskawkowego poleca się na weekend ciasto ucierane z kruszonką.

Składniki:

  • 60 g masła
  • 130 g drobnego cukru do wypieków
  • 8 g cukru wanilinowego (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)
  • 1 duże jajko
  • 250 ml kefiru lub maślanki
  • 270 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 450 g truskawek, odszypułkowanych i przepołowionych
  • 60 g masła, roztopionego
  • 75 g mąki pszennej
  • 100 g cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego (lub ziarenka z 1 laski wanilii)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę pszenną przesiać z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną, odłożyć.
W misce miksera umieścić masło i oba cukry. Utrzeć do powstania jasnej i puszystej masy maślanej. Dodać jajko i utrzeć, do połączenia. Dodawać kefir/maślankę na zmianę z przesianą mąką, sodą i proszkiem, mieszać szpatułką tylko do połączenia się składników.
Formę o średnicy 25 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Przełożyć ciasto, wyrównać. Na wierzch poukładać połówki truskawek, jedna obok drugiej. Przykryć waniliową kruszonką. Piec w temperaturze 180ºC, najlepiej bez termoobiegu, przez około 45 - 50 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić.
Waniliowa kruszonka:
Wszystkie składniki umieścić w miseczce i rozetrzeć między palcami do otrzymania kruszonki.

Wyszło pyszne! 



PS. W tym roku ponoć sezon na truskawki ma być krótki, bo większość plantacji zgniła przez bardzo deszczowy maj :(
Także korzystajcie i nie czekajcie na ogromny spadek cen, bo możecie się nie doczekać!


maja 20, 2019

Jak rozmawiać z 6-latkiem o konfliktach między dorosłymi?

Jak rozmawiać z 6-latkiem o konfliktach między dorosłymi?
Sześć lat to już poważny wiek. Na tyle poważny, że wciskanie przysłowiowego kitu nie zawsze się udaje. Często padają mądre pytania, na które zdawkowe odpowiedzi, lub takie, które mają na celu szybko zakończyć temat - nie wystarczają. 

W każdej rodzinie dochodzi do konfliktów. Nie tylko między mamą a tatą. 
Bartek niestety zdarza się, że jest świadkiem naszych (rodzicielskich) sprzeczek. Staram się, aby nie brał w nich udziału, ale bynajmniej nie jest to proste. 
Po takiej "akcji" przychodzi, przytula, pociesza.. a potem pada mnóstwo pytań. Tłumaczę Mu, że czasem dorośli się kłócą, ale to nie znaczy, że jest to Jego winą. Po prostu bywa tak, że jedno z nas ma gorszy dzień, powie jedno słowo za dużo i awantura murowana. 

Podobnie, kiedy konflikt narósł na innej, rodzinnej linii. 
U nas to niemal chleb powszedni. Każdy z każdym i co chwilę. Dlatego przestałam się kryć. Przestałam ukrócać ten temat i mydlić Bartkowi oczy. Odpowiadam na Jego pytania, tłumaczę, nie wymiguję się kłamstwem. Nie chcę by mój syn, żył w sieci kłamstw. Chcę, żeby był świadomy dlaczego nie dzwoni do Niego babcia, dlaczego nie jeździmy już Jej odwiedzać. Brzydzę się kłamstwem, nie szczerością, fałszem i obłudą. Nie zamierzam zaszczepiać w dzieciach tych negatywnych zachowań. Chcę, żeby byli wobec mnie szczerzy, najgorsza prawda, ale prawda... to nasze motto domowe. 

Sytuacja nie jest łatwa, ale nikt nie powiedział, że bycie mamą, mamą dorastającego, mądrego chłopca będzie usłane fiołkami. 
Lubię te nasze rozmowy - nie tylko o tym co robił w przedszkolu - ale i te trudniejsze. Podziwiam wtedy Jego mądrość, jego wrażliwość i to w jaki sposób przyswaja zdobyte informacje. 

Oczywiście, nie mówię Mu wszystkiego, nie chcę, aby Jego mała główka niepotrzebnie się przejmowała, ale tyle ile musi, ile powinien - wie. 
I nie jest to bynajmniej kłamstwo. To raczej dbałość o Niego. 

Zatem jak rozmawiać? Szczerze, spokojnie. Zdobyć się na odwagę i wytłumaczyć dokładnie jak wygląda każda sytuacja. Dzieci w pewnym wieku naprawdę zdobywają już mądrość, której niejeden dorosły mógłby im pozazdrościć. 
Mam nadzieję, że nasze rozmowy zaprocentują. Budując w nim poczucie, że jesteśmy wobec siebie otwarci, szczerzy, że nie boimy się rozmawiać na trudniejsze tematy - wykładam podbudowy pod nasze późniejsze relacje. Liczę, że będą jak najbardziej pozytywne. 


maja 13, 2019

Witaj ptaszku i Witaj motylku - historyjki wspierające rozwój sensoryczny

Witaj ptaszku i Witaj motylku - historyjki wspierające rozwój sensoryczny
Trafiły do nas książeczki Clima Gabriele i Baruzzi Agnese wydawnictwa Edgard : 
Jako że zaczynamy powolutku kompletować biblioteczkę naszego najmłodszego członka rodziny, cieszę się, że pojawiają się w niej tak fajne tytuły. 



Co fajnego w tych książkach? Co innego? 

Obie historyjki to nie tylko zwykłe strony z obrazkami i tekstem. To zdecydowanie coś więcej. Książki wspierają rozwój sensoryczny. Podczas czytania Maluszek może dotykać, zaglądać przez dziurki (ptasie dziuple), śledzić drogę kreta pod ziemią używając swojego paluszka. 
Czad! Mówię wam. 





Kacper i nie tylko On, bo i Bartkowi bardzo podobają się książeczki przeglądali je wspólnie. Przeczytaliśmy historię rudzików, które niedawno wykluły się i poznają otaczający ich świat, ich dom - las. 
Druga historia to opowieść o gąsieniczce, która przeistacza się w pięknego motyla. 




Książeczki prócz zabawnej, a jednocześnie pouczającej i pięknej historii są bardzo przyjemne dla oka, a ich największą zaletą są właśnie strony, które dziecko może dotykać. 


 


Brakowało mi możliwości poruszania elementami stron oraz idealnie by było, gdyby posiadały różne faktury (drzewo - chropowate, ptaszek - miękki jak piórko itd.) 

Polecamy Wam książeczki jako uzupełnienie biblioteczki Waszych maluszków :) 


Copyright © 2016 Mother and Son , Blogger